Nie patrolowali miasta, bo cięli kartony na konfetti dla wiceszefa MSWiA. Później rozrzucono je z helikoptera Straży Granicznej wprost na głowę Jarosława Zielińskiego. Wybuchła afera, która zakończyła się jednak szczęśliwie - awansem.
Łajdacka zmiana



Komentarze
Pokaż komentarze (3)