Napisał PiS-iak
Współpracowałem z kilkoma czołowymi redakcjami w Polsce oraz portalami internetowymi o zasięgu nie tylko krajowym. Pierwszą informacją, jaką niejednokrotnie od nich otrzymywałem, to na kogo nie wolno pisać. Często przychodziły teksty z centrali, które trzeba było tylko sygnować.
Oczywiscie PiS-iakowi zabraklo odwagi, zeby napisac w jakichze to redakcjach i portalach panowaly takie obyczaje, bo wie, ze natychmiast narazilby sie na odpowiedzialnosc cywilna i grube odszkodowania.
Po nazwisku napisac to troche strach w gaciach, ale obrzygac nielubiane instytucje/firmy en masse zawsze przyjemnie.
Taka wlasnie PiS-iacka "niezaleznosc dziennikarska".



Komentarze
Pokaż komentarze (9)