Kiedys byl bohaterem PiS-siactwa.
Dzisiaj o spedzie PiS-ofili w Sandomierzu mowi:
To wyglądało tak, jak za komuny. Jak typowy wiec partyjny KC PZPR. Zwożenie swoich ludzi, odgradzanie się od rolników, którzy zadają niewygodne pytania… Premier nie wyszedł do tych, którzy chcieli opowiedzieć mu o swoich problemach, wolał wygłaszać propagandę z trybuny. Ludzie krzyczą: „Niech żyje Jarosław, niech żyje Mateusz”, jak kiedyś krzyczeli: „Niech żyje Wiesław!”.
Załgana zmiana



Komentarze
Pokaż komentarze (1)