Barba crescit, caput nescit...
Miało nie być o polityce, ale dziś nie zdzierżyłam... Choć właściwie nie będzie o polityce. Raczej o zachowaniach wierchuszki PiS-u. Z góry zaznaczam, że moja krytyka wobec Wielmożnego Pana Kaczyńskiego nie oznacza, że podchodzę do PO bezkrytycznie i z uwielbieniem. To byłoby bałwochwalstwo w dosłownym słowa tego znaczeniu... Staram się patrzeć na to wszystko okiem obiektywnym i chłodno-neutralnym. A dzisiejszy artykuł poświęcam akurat osobie Pana Kaczyńskiego z uwagi na jego wypowiedź dla Onetu chyba. Witki mnie opadli jak przeczytałam rzeczony wywiad. Odniosę się do tytułu mojego wpisu-podstawówkowe zachowanie! Już nawet nie gimnazjum! Podstawówka! Jak można oskarżać KOGOKOLWIEK, kto nie miał bezpośredniego wpływu na wydarzenia 10 kwietnia, o spowodowanie śmierci tych ludzi... To tak, jakby oskarżyć matkę o to, że syn zginął w wypadku samochodowym, bo zatrzymała go w domu dwie minuty dłużej. Gdyby wyjechał te dwie minuty wcześniej, żyłby. I ta śmierć jest jej winą, bo jeszcze mu pakowała do torby kotlety schabowe na wyjazd... To brzmi paradoksalnie, prawda? Taką abstrakcyjną retorykę można również zastosować w odpowiedzi na argumenty Pana Kaczyńskiego. Powołuje się on na sytuację skrócenia o jeden dzień obrad przez Pana Komorowskiego, będącego ówczesnym Marszałkiem, na prośbę członków PO. Toż mogę wysunąć kontrargument przedstawiający wartość równie nikłą, wręcz zerową. Mianowicie : gdyby Pan Komorowski nie skrócił obrad, to tego trzeciego dnia mogłaby się stać jakaś katastrofa na ul. Wiejskiej. Może wybuch gazu i wszyscy by zginęli? No bez sensu zupełnie. Oczywiście zgadzam się, ze zdaniem Pana Kaczyńskiego, że stronniczość w podejmowaniu decyzji nie jest dobra na stanowisku Marszałka... Ale żeby oskarżać o śmierć?! Wydaje mi się, że to jest zbyt poważne oskarżenie, by popierać to taką argumentacją. Jest mi bardzo przykro, że nasze elity polityczne w taki sposób się zachowują. Jeszcze smutniejsze jest to, że ów Wielmożny Pan nie zachowuje się na poziomie podstawówki pierwszy raz. Bardzo mi się również nie spodobało to, że Prezes PiS nie był obecny na zaprzysiężeniu Prezydenta. Jest to moim zdaniem zachowanie niegodne tak dobrze wykształconego człowieka. Kolejne ładne porównanie? Proszę bardzo : dwóch chłopców bawiących się w piaskownicy. Robią babki z piasku. Jednemu się udała piękna, dorodna baba. Drugi użył zbyt suchego piasku i z babki wyszedł placek. Obraził się na chłopca, który potrafił zrobić ładną babę i nie przyszedł na jego urodziny. Taka nieumiejętność przegrywania jest przerażająca. Jak ten kraj ma normalnie funkcjonować, skoro jeden z czołowych polityków obraża się, bo naród go nie wybrał?! I jeszcze grozi, że powinien powiedzieć więcej o przeciwniku. Tak! To jest myśl! Jeszcze bardziej się oplujmy wzajem, zmieszajmy się z jeszcze głębszym błotem! To jest dopiero niezawodny sposób na politykę! Jak tak zrobimy, na pewno będzie dobrze...


Komentarze
Pokaż komentarze (4)