1 obserwujący
32 notki
7862 odsłony
  744   0

Rozważania o "sprawiedliwym" wzroście podatków - w nawiązaniu do Polskiego/Nowego Ładu

Chciałbym się krótko zastanowić nad obciążeniami podatkowymi oraz "sprawiedliwym" podziałem obciążeń. Na razie kwestia jest rozpatrywana bardzo ogólnie, próbując odnosić się do punktu widzenia moralnej oceny oraz ogólnych skutków. Nie dysponuję badaniami statycznymi na temat rzeczywistych poziomów obciążań w poszczególnych grupach oraz skali wywoływanych przez nie trudności. Jeśli udałoby się znaleźć takie źródła to analiza mogłaby być wzbogacona. Oczywiście mógłbym sam spróbować zrobić takie oszacowania, obawiam się jednak, że byłyby one nadmiernie uproszczone i dlatego mało przydatne.

W rozważaniach zakładam istotną rolę państwa i jego ingerencję oraz konieczność znacznego opodatkowania, jak ma to miejsce w nowoczesnych państwach. Proste recepty w stylu pana Korwin-Mikkego nie są tutaj uwzględniane, wydaje mi się, że przy współczesnym społeczeństwie nie dają one szans na ustalenie się jakiegoś optymalnego stanu, funkcjonowanie obecnie jest zbyt skomplikowane, zbyt wiele jest szczególnych sytuacji, różnych oligarchicznych powiązań by doskonały wolny rynek z niskimi podatkami miał szansę na działanie. Ponadto, o ile przy niskich podatkach różne państwa się dawniej dobrze rozwijały i uzyskiwały jako całość imponujące wyniki,  Imperium Brytyjskie jest tu szczególnie przekonującym przykładem, to jednak odbywało się to kosztem traktowania szerokich grup społecznych w sposób nieakceptowalny z obecnego punktu widzenia.

Przede wszystkim należałoby się zastanowić, czy wyższe podatki są uzasadnione. Oczywiście lepiej ludzi bardziej nie obciążać, niemniej jednak odpowiedź nie jest oczywista. Jesteśmy bardzo mocno obciążeni długami  jako całe społeczeństwo, spłacanie samych odsetek od tych długów stanowi istotną część budżetu. Perspektywa niezrolowania długów i bankructwa kraju jakoś nad nami wisi, co może w znaczący sposób ograniczać swobodę decyzji rządowych poddawanych zewnętrznym naciskom grup finansowych. Nie jestem w stanie ocenić, na ile to zagrożenie jest rzeczywiście realne, ale biorąc pod uwagę stałe narastanie długu (a także jego gigantyczną eksplozję w wyniku okresu koronawirusa i podjętych działań) groźba ta zapewne regularnie narasta.

Szczególnie istotna jest, chyba dla niemal wszystkich, kwestia służby zdrowia, która nie oferuje akceptowalnego poziomu pomocy, zwłaszcza w kontekście starzejącego się społeczeństwa, problemów zdrowotnych starszych ludzi, a także problemów z ich samodzielnością. Problemy są wielowymiarowe. Można liczyć, że prosta metoda dodania pieniędzy do systemu pomoże, w szczególności ograniczy wyjazd potrzebnej kadry lekarzy i pielęgniarek, może też kogoś skłoni do powrotu z zagranicy.

Zdecydowane działania, prywatyzacja i wzrost konkurencji między podmiotami, chyba są mało realne do przeprowadzenia. Nie wiadomo, jakie byłyby skutki takich reform i jak wcześnie by nastąpiły. W Polsce zazwyczaj przy różnych reformach rodzą się nowe patologie, na przykład przy wprowadzaniu funduszy emerytalnych oddano lekką ręką gigantyczne sumy, zdecydowanie zbyt wysokie - procenty od wpłat i coroczną marżę - firmom za "zarządzanie" tymi środkami. Osobiście mam podejrzenia że taka  szczodrość mogła w jakiejś formie wpłynąć, że pan Buzek został nagrodzony tak wysokimi stanowiskami w Parlamencie Europejskim...

Zastanawiając się nad podwyższeniem obciążeń podatkowych rozpatrzmy następujące wybrane trzy przypadki - reprezentantów różnych, dość chyba szerokich, grup:

  • (1) specjalista, np. informatyk, zarabiający kilkukrotną średnią krajową, wynajmujący mieszkanie lub spłacający kredyt mieszkaniowy
  • (2) emeryt mający mieszkanie o dużym metrażu w centrum dużego miasta
  • (3) rolnik/przedsiębiorca mający dość dużą powierzchnię ziemi oraz zbudowany dom o dość dużej powierzchni

Z punktu widzenia dochodów miesięcznych (1) ma je dużo wyższe od (2) i być może nawet (3). Licząc jednak majątek jako całość, (1) wypada kiepsko, potrzebuje wielu lat, by ewentualnie zakumulować tyle, by dorównać (2), co do (3), to przy jego dobrym gospodarowaniu i rzeczywiście dużej powierzchni areałów to prawdopodobnie nie ma szans by się do niego zbliżyć. 

Która zatem spośród tych osób tak naprawdę jest bogata i kogo można byłoby lub należałoby obciążyć dodatkowo, według deklaracji Rządu, który mówi właśnie o wyższym obciążeniu tych bogatych?


Opinia za obciążeniem (1): To obciążenie mogłoby oczywiście mieć postać wyższej stawki podatkowej przy wyższych dochodach. Patrząc na sprawę po ludzku, wydaje się bardziej usprawiedliwionym zgarnięcie pieniędzy z młodego lub ze względnie młodego specjalisty, gnębienie emeryta, starszego człowieka, budzi odruch protestu, zwłaszcza wiedząc, że będzie to prowadziło do nieprzyjemnej sytuacji - zabrania mu nieruchomości lub zmuszenia do przeprowadzki w gorsze miejsce. Specjalista najwyżej pojedzie na tańszą wycieczkę zagraniczną, nie pośle dziecka na jakieś kolejne dodatkowe drogie zajęcia ponadobowiązkowe. Poza tym jak (1) będzie dobrze pracował, może dostanie lepsze stanowisko i zarobi sobie to, co stracił na wyższych podatkach.

Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka