52 obserwujących
230 notek
316k odsłon
194 odsłony

Piątek: Flash mop, czyli bojkotujemy carrefaszystów

Wykop Skomentuj16

Na początek cytat. Podaję za „Gazetą Wyborczą“, która podaje za „Dziennikiem Wschodnim“: Pracownicy sklepów Carrefour, gdy chcą skorzystać z toalety muszą stanąć na czerwonej kropce pośrodku sklepu. Jak pisze Wyborcza: „Tam czekają na kierownika, który podejmie decyzje, czy mogą mieć chwilę przerwy. (…) Tego się nie da opisać słowami, to trzeba zobaczyć. Bardziej się nie da poniżyć człowieka. Aby załatwić potrzeby fizjologiczne, pracownicy muszą ustawić się na czerwonej kropce namalowanej na podłodze! Stają się pośmiewiskiem w oczach klientów. Kojarzy się to z obozem czy z więzieniem (…) Pracownicy z opisywanego sklepu nie byli zbyt rozmowni. W końcu jednak pożalili się gazecie, tym bardziej, że czasem, choć stoją na kropce, kierownik nie reaguje. (…) - Ostatnio czekałam „na kropce” prawie pięć minut. Kierownik nie przyszedł (…) - opowiada inna pracownica lubelskiego Carrefoura. (…) Informacji o kropce - przepustce do WC - nie dostaje się codziennie. Postanowiliśmy więc sprawdzić, czy podobna kropka znajduje się w sklepach w Warszawie. Wybraliśmy najbliższy Carrefour. I proszę. Na ziemi, pośrodku sklepu - jak byk - kropka. Miejsce widoczne prawie z każdego kąta sklepu. - Widzi pan, co oni z nami robią, jak traktują? Jak w obozie jakimś będzie niedługo - żaliła nam się jedna z pracownic“ (cały artykuł tutaj).  

Przepraszam bardzo Czytelniczki i Czytelników, że po tak rzeczowym wstępie pozwolę sobie na kilka impresji. Opiszę parę moich olśnień – ale  te olśnienia też będą bardzo rzeczowe. Da się je wypunktować:


- Donald Tusk zapowiada kastrację pedofili;


- platformiane Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiada likwidację mizernych przywilejów, a właściwie symbolicznych osłon dla uczniów z dysleksją, dysgrafią i dyskalkulią: to oznacza wykluczenie, deklasację i zamknięcie drogi do wykształcenia dla wielkiej grupy chorych dzieci;


- Platforma, która gwałtownie atakowała PIS-owskie służby śledcze i ich nadmierne uprawnienia, po przejęciu władzy nadaje tym służbom jeszcze większe, wręcz niebezpieczne dla demokracji uprawnienia;

 

- Platforma, która potępiała PIS za panoszenie się w mediach publicznych, przygotowuje ustawę o mediach publicznych pozwalającą PO na jeszcze większe panoszenie się w mediach publicznych (w projekcie nie mówi się za to o społecznej i kulturalnej misji tych mediów: mają być tylko autorytarnym narzędziem władzy);

 

- i wreszcie olśnienie zagraniczne: oglądałem słynny film „Wideokracja“, ukazujący jak włoski teleneoliberalizm niszczy demokrację. W pewnym jeden ze współpracowników i przyjaciół premiera Silvio Berlusconiego nazywa go dziedzicem Mussoliniego i puszcza z komórki faszystowski hymn, który zarazem jest dość obrzydliwą pioseneczką rozrywkową o tym, jak biały pan rżnie abisyńską poddaną: „Faccetta nera“ („Czarna twarzyczka“). 

 

To ostatnie, to oczywiście drobiazg, scenka rodzajowa. Ale razem z nią przyszło olśnienie, w którym zsumowały się wszystkie pozostałe: czy rządzące Polską, Włochami, światem plastikowo-finansowe gówno wypada nazywać neoliberalizmem? Po co obrażać liberałów: nazwijmy to po prostu neofaszyzmem.

 

Nieprzypadkowo w tekście zacytowanym na początku powtarza się słowo „obóz“. Faszyzm nie zaczyna się od masowych mordów. Faszyzm zaczyna się od symbolicznego wykluczenia, od opaski z gwiazdą. Żeby móc człowieka bezproblemowo zabić, pozbawić praw, zdeklasować do roli niewolnika, trzeba go najpierw publicznie poniżyć.

 

Jest oczywiste, że czerwona kropka w Carrefourze nie służy usprawnieniu pracy. O wiele sprawniej byłoby, gdyby pracownik poszedł, wysikał się i wrócił bez pytania. Trwałoby to minutę, a więc byłoby krócej niż teraz, gdy musi przez pięć minut, albo i dłużej, stać na upokarzającej czerwonej kropce.
W tej praktyce nie chodzi o usprawnienie. Chodzi o cierpienie i poniżenie. Chodzi o to, żeby powiedzieć pracownikowi: jesteś śmieciem, jesteś psem, nie możesz się nawet wysikać bez zgody swego pana, to my dowolnie zadajemy ci ból i upokorzenie. Po czymś takim z człowiekiem można już zrobić wszystko. Po czerwonej kropce przyjdą dodatkowe bezpłatne nadgodziny, i obniżka pensji, i śpiewanie obrzydliwych hymnów na cześć firmy i managementu (jak w Auchan).

 

I niech ktoś mi jeszcze powie, że jak najszybsze budowanie od podstaw wielkiego, ogólnopolskiego ruchu związkowo-społecznego nie jest w tej chwili najważniejszą sprawą…

 

Drogie Czytelniczki, drodzy Czytelnicy, możecie zapytać: dlaczego w tym tekście mieszam sprawy z różnych porządków, wielką partię rządzącą w Polsce, jakiegoś debila z Włoch i psychotyczne porządki panujące w supermarketach? Odpowiedź jest prosta: chcę pokazać, że to dzieje się wszędzie i na wszystkich poziomach. Plastikowy neolib-faszyzm zniszczył edukację i rzetelną informację w mediach. W ten sposób wykastrował intelektualnie i moralnie konsumo-wyborców. Dzięki temu z każdym dniem neolib-faszyści mogą coraz bardziej unieważniać demokrację (czym są wybory? powszechnym rytuałem w rodzaju tańca ludowego, skoro zawsze wygrywa jedna i ta sama polityka). Dzięki temu mogą coraz powszechniej wprowadzać swoje praktyki: poniżenie, wykluczenie, wyzysk, niewolnictwo. I to nie tylko w „wielkiej polityce“, ale także w codziennym życiu. Nie tylko w Partii, w Kraju, ale także w Firmie. Zresztą, Partia i Kraj nie są dzisiaj niczym więcej, jak tylko Firmą. Jak mówi wspomniany wyżej Silvio Berlusconi: „Azienda Italia“ („Przedsiębiorstwo Włochy“).

Wykop Skomentuj16
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale