Bezsprzecznie najpopularniejszy polski premier ma nie lada problem. Wysłany daleko od Polski na banicję przez obecnego premiera za to, że starał się być samodzielny. Chętnie wróciłby do Polski i oczywiste jest mimo przeczeń, że chętnie wystartowałby w wyborach z listy Platformy Obywatelskiej, ale uwiera go ... sam on.
Z werwą stwierdził w Faktach TVN, że był podsłuchiwany, po czym następnego dnia (zapewne po przemyśleniach, co prezio sobie pomyśli) zmienił zdanie i tonował nastroje. Gdy pojawiły się informacje, łączące go z tzw. Układem gdańskim, stwierdził ochoczo, że był w wielu układach. Pewnie jest, że Marcinkiewicz jest w jednym układzie: z premierem Kaczyńskim i jest to układ bardzo dziwny. Może Marcinkiewicz łudzi się jeszcze, że w PiSie będą go jeszcze kiedyś chcieć. Jednak teraz ma chrapkę na powrót, PO chętnie by go przygarnęła (nie ma jej się co dziwić, PiS np. bardzo chętnie by przyciągnął Rokitę lub kogoś jego pokroju).
Coś jest na rzeczy, że Marcinkiewicz boi się postawić Kaczyńskiemu w sposób zdecydowany i sam zacząć rządzić sobą.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)