Zostaw za sobą piękna ślady...
Szczęście to codzienne odczuwanie własnego wolnego istnienia
158 obserwujących
1783 notki
1384k odsłony
  315   3

Może wojna na Ukrainie odrzuci w niebyt wszelkie "Zielone Łady"?


Mam nieodparte wrażenie graniczące z pewnością, że cały światowy ruch promujący tzw. politykę klimatyczną, której celem jest ograniczanie emisji CO2 i te wszystkie bujdy o ocieplaniu się klimatu spowodowanego właśnie emisją gazów cieplarnianych były i są inspirowane w dużej mierze przez Rosję. Albowiem Rosja ma jeden cel: zniszczyć u innych tradycyjne źródła pozyskiwania energii, żeby Rosja została niemal jedynym lub przeważającym eksporterem surowców energetycznych, czyli tak naprawdę gazu ziemnego i ropy.

""Wojna na Ukrainie pokazała wyraźnie, jak bardzo Europa stała się zależna od rosyjskiej ropy i gazu. Próby samodzielnego wydobycia gazu ziemnego często kończyły się niepowodzeniem z powodu protestów organizacji broniących klimatu, wspieranych pieniędzmi z Moskwy – pisze „Die Welt”. Interesy zachodnich obrońców klimatu i rosyjskiego dyktatora Władimira Putina były zbieżne, choć ich motywacja była odmienna. Od lat pojawiały się sygnały, że Moskwa – chcąc sama sprzedawać więcej gazu i ropy - wspierała i wspiera aktywistów w USA i Europie w ich walce z paliwami kopalnymi (...) W różnych źródłach pojawiały się informacje o finansowaniu przez Rosję różnych organizacji pozarządowych.
(...)
Rosyjski rząd przekazał 82 miliony euro europejskim stowarzyszeniom ochrony klimatu, których celem jest zapobieganie produkcji gazu ziemnego w Europie. Były sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen informował już w 2014 roku, że Rosja wspierała organizacje ekologiczne „w celu utrzymania europejskiej zależności od rosyjskiego gazu”. Zarzuty te odpierał wtedy m.in. Greenpeace.
(...)
Europa, podobnie jak USA, posiada obecnie ogromne zasoby gazu łupkowego. Na początku pierwszej dekady XXI wieku duże firmy energetyczne w Europie były gotowe do rozwoju eksploatacji tych pokładów. Ale zasoby pozostały w ziemi, presja aktywistów klimatycznych na firmy i rządy doprowadziła do odwrócenia się inwestorów. Wtedy załamały się poszukiwania nowych złóż gazowych w Europie. Eksperci zastanawiali się nad „nagłym” pojawieniem się dobrze zorganizowanych grup, zajmujących się zwalczaniem procesu szczelinowania w Europie Wschodniej, gdzie Rosja sprzedaje swoją energię. Wielki sprzeciw wobec wydobycia gazu ziemnego w Europie sprawił, że gaz z Rosji stał się atrakcyjny. Europa radykalnie ograniczyła wydobycie gazu ziemnego konwencjonalnymi metodami - 15 lat temu wydobywano więcej gazu, niż eksportowała Rosja. Kontynent europejski pokrywa obecnie około 40 proc. swojego zapotrzebowania na gaz ziemny dostawami z Rosji.
(...)
W ostatnich latach szczególnie Niemcy uzależniły się od energii z Rosji. Wycofując się z energetyki jądrowej, zaplanowały dziesiątki nowych elektrowni gazowych, gdzie głównym dostawcą surowca miała być Rosja. Kiedy były prezydent USA Donald Trump oświadczył w 2018 roku, że Niemcy uzależniły się od Rosji w zakresie dostaw energii, niemieccy dyplomaci wyśmiewali to. Jednak rosyjska inwazja na Ukrainę bezlitośnie ujawniła tę zależność Niemiec. Kanclerz Olaf Scholz przyznał wprost, że Niemcy są uzależnione od rosyjskiego gazu.
(...)
Walka z wydobyciem gazu ziemnego w Europie i USA nie posłużyła ostatecznie ochronie klimatu. Gaz ziemny jest nadal spalany, tyle że pochodzi z Rosji. Elektrownie jądrowe zostały zamknięte na rzecz energetyki opartej na gazie. Wojna na Ukrainie spowodowała wzrost cen gazu ziemnego, przez co rośnie zapotrzebowanie na węgiel – a to powoduje wzrost emisji CO2. Z powodu braku alternatywy dla rosyjskiego gazu Niemcy biorą pod uwagę przedłużenie funkcjonowania elektrowni węglowych"" [1].

I te wszystkie absurdalne "Zielone Łady", Fit for 55-fy", handel emisjami CO2 i wszystkie absurdalne światowe i europejskie programy na rzecz klimatu to takie prorosyjskie bzdury, które niestety duża część świtowych i unijnych elit przyjęła za swoje, ale już "nie za swoje pieniądze".

Oczywiście na tej bezsensownej propagandzie ochrony klimatu zarabiają nie tylko Rosjanie, ale też wiele innych grup i to zarówno w postaci osób fizycznych, jak i prawnych. Taki ówczesny wiceprezydent USA Al Gore dostał za to Nagrodę Nobla, setki firm bogaci się na emisjach CO2, na tej propagandzie żeruje setki organizacji pozarządowych, firmy produkujące urządzenia do pozyskiwania OZE (Odnawialnych Źródeł Energii) już stały się odrębnym sektorem gospodarczym, manipulowanie umysłami młodych ludzi wykreowało Gretę Thunberg, itd.

Przerażające jest to, że cała ta walka o klimat jest jedną wielką ściemą ludzi, którzy najzwyczajniej na tym li tylko zarabiają jak kiedyś na "dziurze ozonowej", która miała zniszczyć ludzkość.

Owszem. Technika i technologia rozwija się w zawrotnym tempie. Można wykorzystywać to dla ograniczenia emisji niekorzystnych dla człowieka gazów czy odpadów, ale to winno być robione z korzyścią dla nas a nie wiązać się z kosztami, które mogą doprowadzić nas do ubóstwa i życia w biedzie. I nie można z walki z klimatem tworzyć swoistej ideologii, bo tak naprawdę działania człowieka w znikomy sposób wpływają na klimat, bo okresy ocieplenia i oziębiania klimatu są sinusoidalną normą w historii istnienia Ziemi.

[1] https://wpolityce.pl/swiat/591643-tak-dziala-kreml-obrona-klimatu-za-pieniadze-moskwy
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję!
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814
Paypal: paypal.me/kjahog
Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości