Zostaw za sobą piękna ślady...
Szczęście to codzienne odczuwanie własnego wolnego istnienia
155 obserwujących
1757 notek
1369k odsłon
  703   6

Moje blogowanie. Czas na zmiany i kilka refleksji!

Ostatni mój post został napisany 25 czerwca 2022 roku, czyli 7,7 tygodnia temu. I nie jest to przypadkowe, bowiem oprócz letniego wypoczynku był to też czas na wiele przemyśleń i refleksji.

Bloguję niespełna 15 lat. To szmat czasu i powiem szczerze, że już mam serdecznie dość.

Rozkwit politycznej blogosfery trwał mniej więcej od 2007 do 2017 roku a osiągnął chyba szczyt po tragedii smoleńskiej. Blogerów zaangażowanych politycznie pamiętających te czasy jest coraz mniej a ciągle aktywnych jeszcze bardziej. Można ich zliczyć może na palcach obydwu dłoni. Reszta już niestety pomarła, inni sami zakończyli blogowanie a jeszcze inni zostali "kupieni" przez większe lub mniejsze mainstreamowe media, niezależnie czy prawicowe czy centrowe a nawet lewicowe.

Niemal cała wówczas politycznie zaangażowana blogosfera była niejako antidotum na kłamstwo spływające ze szpalt i ekranów mediów "jedynie słusznych" a - że wtedy rządziła przede wszystkim ekipa Donalda Tuska - to głównie jego rządy były "pod obstrzałem" z reguły prawicowych blogerów, do których i ja się do dzisiaj zaliczam.

Powstało wtedy wiele platform, gdzie publikowaliśmy swoje teksty: blogmedia, niepoprawni, salon24, blog-n- roll, nowyekran a to tylko wówczas co większe platformy o największym zasięgu. Nawet taki onet czy interia też udostępniały swoje miejsce dla blogerów i to nawet bez cenzurowania ich tekstów. Mogę się nawet pokusić o stwierdzenie, że w dużej części prawicowi blogerzy przyczynili się do zwycięstwa PiS-u w 2015 roku. Dla przykładu mój tekst opublikowany na początku 2015 roku na interii360 (to w tym miejscu interia pozwalała publikować teksty blogerskie) p.t.: "Dlaczego nie zagłosuję na B. Komorowskiego i PO..." miał powyżej 50 tysięcy odsłon i prawie 3 tysiące komentarzy. Dziś to niewyobrażalne dla politycznych blogerów liczby.

Tak było jeszcze w 2015 roku, ale dziś to już zamierzchła historia. Dziś królują przede wszystkim wideoblogi (vlogi) publikowane przede wszystkim w serwisach: YouTube oraz Dailymotion. Vlogerzy umieszczają tam swoje pogadanki czy materiały filmowe i raczej im krótsze tym mają większy zasięg. To też "zasługa" telefonów komórkowych i ich sms – ów a już najbardziej smartfonów i platform społecznościowych jak: Facebook czy Twitter oraz aplikacji mobilnych jak: TikTok czy Snapchat. Z tych ostatnich korzystają przede wszystkim młode i bardzo młode osoby w wieku 12-24 lat.

Przyjęło się określenie, że po II Wojnie Światowej ludzie urodzeni w latach 1946-1964 (plus, minus) to pokolenie Baby Boomers (BB), pokolenie powojennego wyżu demograficznego charakteryzujące się życiem zgodnym z powszechnym w tym czasie modelem życia, mocno patriarchalnym i zhierarchizowanym, ceniącym pracę, stabilność, sprawiedliwość społeczną. Z kolei urodzeni w latach 1965-1980 to pokolenie "X" - generacja sceptyków, buntowników, kontestatorów. W miejsce pożądanej przez ich rodziców hierarchiczności, pojawia się sprzeciw wobec postaw autorytarnych. Warto zaznaczyć, że w tym czasie rozwój technologiczny przyspieszył, co zmieniło postrzeganie złożonych kompetencji: z kierunku poczucia bezwzględnej fachowości, w stronę człowieka – samorozwoju, empatii, międzyludzkiej komunikacji, relacji, wolności wyboru i działania. Uważa się ponadto, że ludzie z tej generacji to ludzie bardzo dobrze wykształceni. Pokolenie "Y" (Millenialsi) to ludzie urodzeni w latach 1981-1990, cechujący się doskonałą wiedzą o świecie technologii, ponieważ dorastali w dobie dynamicznego rozwoju technologii cyfrowych (Internet, komunikatory internetowe, media społecznościowe etc.). Mniej przywiązują wagę do tradycji. Są za to kreatywni, aktywni, bardziej elastyczni i wielozadaniowi. Generacja "Z" (urodzeni po roku 1990) to pierwsze pokolenie, które z technologiami cyfrowymi współbrzmi od urodzenia. Tablety, smartfony, ekrany, usługi interaktywne to naturalni towarzysze ich codzienności. Wszystkie wspomniane „digitalne bogactwa” znajdują się w zasięgu palca (z łac. digitus) użytkownika [1].

Ja urodziłem się w 1968 roku, co oznacza, że należę do pokolenia "X" i choć bardzo trudno określić (szczególnie w Polsce i innych komunistycznych demoludach) konkretne daty to jednak socjologowie tak przypisują je poszczególnym pokoleniom a jeżeli tak jest to gdzież mi do współczesnego pokolenia "Z". Dla niego jestem już niemal - delikatnie mówiąc - "starym dziadkiem".

Drażnią mnie różne rzeczy: od błędów ortograficznych, interpunkcyjnych i stylistycznych aż do tego, że ludzie młodzi często nie są w stanie przeczytać ze zrozumieniem więcej niż jednej zapisanej kartki A4 czy nawet kilku zdań podrzędnie złożonych. Nie znoszę tzw.: "emotikonek", które mają zastąpić wyrażanie uczuć. Kiedyś do ukochanej czy ukochanego pisało się długie listy, potrafiło się opisać świat piękną i barwną polszczyzną, pisało się wiersze... A dziś wystarczy "emotikonka" z serduszkiem i to ma być wyrazem naszej sympatii do określonej osoby. Koszmar dla mnie, ale nie jest koszmarem dla nich. I to też jest koszmar...

Lubię to! Skomentuj19 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura