Krzysztof Szymon Szymański Krzysztof Szymon Szymański
332
BLOG

Mama Madzi odcinek 1650, czyli Trynkiewicz wychodzi na wolność.

Krzysztof Szymon Szymański Krzysztof Szymon Szymański Społeczeństwo Obserwuj notkę 2

 Pierwszy raz ulegnę propagandzie medialnej i zabiorę głos w głośnej sprawie więźnia Trynkiewicza. Tytuł artykułu oczywiście nie bez znaczenia. Nawiązuje do medialnej paranoi, którą karmieni są Polacy, ale nie o tym chciałem napisać.

www.wykop.pl

W dniu wczorajszym, kiedy okazało się, że morderca po 25 latach wyjdzie jednak na wolność, państwo polskie, a właściwie przedstawiciele administracji państwowej, panicznie zaczęli reagować, na tą sytuację popełniając błąd za błędem – a nawet ośmielę się napisać, że łamiąc prawo. Kwestia moralna czynów pana T. jest bezsporna, co do tego nikt nie powinien mieć wątpliwości. Jednak wczoraj, pojawiły się symptomy tego, jak nasze państwo i prawo jest niedoskonałe. Z jednej strony, jest to sam wyrok, który jest bulwersujący. Jak można było dopuścić do takiej sytuacji? 25 lat, to długi i wystarczający okres, aby zapobiec takiemu obrotowi sprawy. Tu wina stoi po stronie rządzących, których obowiązkiem jest, niedopuszczanie do tego, aby najniebezpieczniejsi przestępcy wychodzili na wolność. Z drugiej strony, jak ,,mleko się rozlało”, nastała wszechobecna panika, od najwyższych szczebli władzy państwowej, aż do najniższych. Objawiło się to tym, że na rozkaz: ,,zróbcie coś z tym”, służby więzienne zareagowały złamaniem prawa, w imię ratowania dobrego imienia państwa. Mowa tu o podkładaniu materiałów obciążających skazanego.

Podkreślam stanowczo, że moja opinia nie jest obroną mordercy. Zmierzam do czegoś innego. Co by było, gdyby taka sytuacja spotkała więźnia mniejszego kalibru np. złodzieja, więzienia politycznego itp. – generalnie nie mordercy, czy gwałciciela? Koniec kary, człowiek chce wyjść na wolność, swoje odsiedział i nagle nie spodobał się urzędnikowi. Co wtedy? Hipotetycznie, w myśl wczorajszych zdarzeń, należałoby coś podrzucić – jakiś dowód obciążający.

Tu powstaje zasadnicze pytanie, czy Polska to państwo prawa, czy też nie? Czy polskie prawo – to fikcja? Są równi i równiejsi? W imię kogo i czego urzędnicy łamią prawo? Prokuratura oczywiście bada tą sprawę, ale pytanie należy również zadać politykom, ministrowi sprawiedliwości oraz samemu premierowi. Czy tak ma funkcjonować państwo polskie? Politycy nawalili, a za taki nadzór nad tą sprawą, samego ministra sprawiedliwości, w normalnym kraju premier podałby się do dymisji, a minister już nigdy nie byłby ministrem. Ile takich lub podobnych spraw w Polsce ma miejsce? Dziś takie pytanie, należy zadać sobie i wszystkim zainteresowanym.

Ostatnia sprawa, która też jest dla mnie, delikatnie ujmując, niedopracowana, czyli utajnianie nazwiska skazanego. Najpierw przez miesiąc czasu nazwisko mordercy, jest publikowane we wszystkich mediach, tak że zapada w pamięć połowie Polaków. Później po miesięcznej nagonce, nagle pojawia się utajnienie i mamy pana T. Identycznie było ze słynną sprawą ,,mamy Madzi”. Pytam, gdzie tu logika?

Podsumowując, w obecnym systemie, każdy w Polsce, może być winny i każdy może być przestępcą, czy tego chce, czy nie. Jeżeli jest taka wola rządzących, na każdego coś się znajdzie. Urzędnik pozostaje bezkarny, politycy również, a prawo ustanawiane przez nich samych jest łamane i nie obowiązuje wszystkich równo.

Krzysztof Szymon Szymański - działacz prawicowy, niepoprawny politycznie, bloger, były sportowiec, katolik. Walczę z systemem i polską niesprawiedliwością. W planach mam wielki projekt dla Polski i Europy Środkowej.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo