W czasie II Wojny Światowej byliśmy jedynym krajem okupowanym przez Niemców, w którym Polaków za ukrywanie Żydów karano śmiercią. Zgodnie z dekretem Hitlera z X 1939, gubernator Frank 15 X 1941 wydał rozporządzenie, które nakładało karę śmierci na Polaków, którzy dawaliby schronienie Żydom, przewozili ich, dawali lub sprzedawali żywność, nie zgłosili miejsca ukrywania się Żydów, dali im kromkę chleba lub szklankę wody, itp. Ratowanie Żydów pod groźbą utraty życia – bez możliwości apelacji, bo niemieckie wyroki były wykonywane natychmiast – było zjawiskiem o skali nie mającej odpowiedników w świecie.
Zazwyczaj wyrok wykonywano przez rozstrzelanie lub powieszenie. Inną formą kary było palenie domów, w których ukrywali się Żydzi, wraz z całą rodziną gospodarzy, dziećmi, gośćmi i dobytkiem. Wśród karanych w ten sposób znaleźli się przedstawiciele wszystkich grup społecznych i zawodowych.
Tzw. międzynarodowa opinia postanowiła odrzucić prawdę o bohaterstwie Polaków ratujących Żydów w czasie wojny. Wiele środków przeznaczono na informowanie na świecie o „pogromie kieleckim” z 1946, rzekomo autorstwa polskich katolików.
Obraz „polskich antysemitów” jest mocno zakorzeniany na świecie przez lewicowych polityków i lewicowe media. O takiej plugawej postawie pisał m.in. Chesterton; „by ów wojenny czyn doskonałej miłości Boga – ukrywanie, ochrona i wszelaka pomoc udzielana masowo Żydom – zabrudzić, znieważyć, przykryć ordynarnym kłamstwem i potwarzą”.
Na miłość odpowiedziano kłamstwem o Polakach i akcja ta nadal trwa.
To z tego powodu prześladowano niesłychanie brutalnie i torturowano w więzieniu polskiego biskupa, Czesława Kaczmarka, który przeciwstawił się fałszom o rzekomym pogromie w Kielcach, który był dziełem Służby Bezpieczeństwa. Wobec biskupa Kaczmarka uczyniono odstępstwo od generalnej linii Stalina, by nie używać wobec polskich hierarchów jawnej przemocy, bo to tylko umocni Kościół.
Te oszczercze działania podejmuje w dalszym ciągu, kontynuując pracę Stalina, główny antypolski plugawiec – Gazeta Wyborcza, o czym pisałem już wcześniej na moich blogach, ale przypomnę jej akcję „udowodniania” że Powstanie Warszawskie miało na celu wymordowanie pozostałych w Warszawie Żydów (wypociny Michnika i nijakiego Michała Cichego) i „produkowała” paszkwile jak ten, gdzie słowami fikcyjnego Żyda Barucha Bergmana porównuje żołnierzy AK do faszystów, dowodząc, że to Niemcy bronili Żydów przed Polakami.
Redaktorom Gazety Wyborczej przypomnijmy, że Polacy, którzy pomagali Żydom i przeżyli wojnę obecnie pozostaje w kontakcie z rodzinami żydowskimi, którym pomagali, odwiedzając ich w Izraelu, w USA, a nawet osiedlają się w Izraelu na zaproszenie rodzin od dawna tam mieszkających. Te rodziny mogą i świadczą o naszej szlachetnej postawie i świadczą.
W Alei Sprawiedliwych w Jerozolimie, na większości tabliczek upamiętniających tych, którzy ratowali Żydów, można dostrzec polskie nazwiska. Według broszury „Las Sprawiedliwych”, autorstwa Szymona Datnera, dyrektora Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie, do kwietnia 1968 roku Instytut sporządził listę 343 Polaków zamordowanych za pomaganie Żydom. Nazwisk następnych 101 ofiar Instytut nie mógł zidentyfikować.
Naszą postawę, o której należy pisać jak najczęściej i jak najwięcej przyznali sami Żydzi, rozdając największą liczbę medali „Sprawiedliwy wśród narodów świata” właśnie Polakom. Cześć ich pamięci.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)