Ponieważ ubawiłem się dziś setnie z racji roboczej wizyty kolejnego Dziwnego Luda z galaktyki p.n. Komisja Europejska. Chodzi mi o Wiceszefa Komisji Europejskiej Frans Timmermans(a), który odbył we wtorek jednodniową wizytę w Warszawie.
Ma ona (wizyta ta) związek z prowadzoną przez KE wobec Polski „procedurą ochrony praworządności”. Nazywając rzecz po imieniu Franciscus Cornelis Gerardus Maria (Frans) Timmermans Trans Transporter ex Transformers - Deceptikon (zwany dalej TRANS) przyleciał z odległej galaktyki Lewactwo, by pouczyć nas czym jest praworządność, bo jak wiadomo Polak za głupi jest i pod butem powinien być.
Wspomniany wyżej TRANS zaniepokojony utratą nadwiślańskiej kolonii postukiwał wesoło obcasem biegnąc chyżo na konsultacje na które wysłał go Główny Mistrz Zakonu Deceptikonów Jean-Claude Juncker, przyjaciel Polski i Polaków, bez którego zapewne żarlibyśmy teraz tylko i wyłącznie cebulę z dodatkiem oliwy.
TRANS (laureat zresztą orderu nadanego przez Bronisława Komorowskiego) do tej pory znany był głównie z obrony świata przed antysemityzmem, islamofobią i homofobią. Ów wielki orędownik małżeństw homoseksualnych, obrońca praw człowieka jest nam w tej chwili potrzeby nad wyraz, bo jesteśmy Narodem Szaleńców, który jak fama głosi uwziął się na jedzenie wyłącznie szczawiu i mirabelek i który podobno do tego samego chce zmusić zarówno przedstawicieli narodów semickich jak i homoseksualistów.
To okrucieństwo Polaków, które przejawia się również jedzeniem karkówki przez snem trzeba natychmiast ukrócić.



Komentarze
Pokaż komentarze