Krzysztof Zdzisioo Krzysztof Zdzisioo
213
BLOG

Major Bauman już nas nauczył, że do zamachów trzeba się przyzwyczaić!

Krzysztof Zdzisioo Krzysztof Zdzisioo Społeczeństwo Obserwuj notkę 3

Ostatnio zawrzało w polskich miastach od przekradających się po ulicach postaci, zwanych terrorystami. A przecież nie powinno tak być.  Przecież jakiś czas temu guru lewactwa, udający naukowca, mjr Zbigniew Bauman przekonywał, że do terroryzmu należy się przyzwyczaić i że właściwie to takie fiku miku.

Przytoczę wywiad, bo zaraz znajdą się miśki, które napiszą, że zmyślam (w sumie słusznie, bo trudno uwierzyć, ze ktoś może tak bredzić):

– Czy zamachy w Brukseli są dowodem na słabość Zachodu i rosnącą siłę islamskiego terroryzmu? Czy też należy się do nich po prostu przyzwyczaić, bo stały się nieodłączną częścią ponowoczesnego krajobrazu i w gruncie rzeczy jest w nich więcej z telewizyjnego horroru niż masowego zagrożenia? – dopytywał Sławomir Sierakowski w wywiadzie, który ukazał się na Wirtualnej Polsce.

– Wypadałoby się przyzwyczaić – orzekł mjr Bauman, który w latach 1945-1953 jako agent Informacji Wojskowej w Korpusie Bezpieczeństwa Wewnętrznego tropił oraz wydawał na tortury i okrutną śmierć żołnierzy AK, NSZ czy WiN.

Swoją opinię uzasadniał w następujący sposób:

– Szeroko odnotowane zjawisko zwane w angielszczyźnie „copycat” i w tym przypadku zadziała. Silnik napędzający kopiowanie zachowań wygasa w miarę, gdy reakcje na dany typ poczynań przenoszą się z obszaru wypadków nadzwyczajnych do dziedziny rutyny. Tracą po drodze swą moc szokowania i budzą reakcje coraz mniej intensywne, a więc i efekty coraz mniej zyskowne. – wyjaśnił.

Dalej jest jeszcze lepiej.

– „Przyzwyczajenie” opłaca się podwójnie. Uspokaja nerwy, a więc umniejsza panikę, na której domowi demagodzy mogą łatwo zbić kapitał polityczny. A także – w rezultacie – zmniejsza prawdopodobieństwo, że islamski terroryzm w jego obecnej postaci na długo w tym świecie pozostanie „nieodłączną częścią ponowoczesnego krajobrazu” – dowodził Bauman.

W pewnym sensie ma ów major błyskotliwą orientacje w rzeczywistości albowiem antycypował że wraz z projektem ustawy antyterrorystycznej pojawią się w PRL-BIS terroryści i zapewne będą się pojawiali kolejni. Na razie to zapewnie kompletni idioci, jak student chemii z Wrocławia i „anarchiści” z Warszawy. Pierwszy podłożył domowej roboty bombę w tramwaju, zapominając o monitoringu, a drudzy próbowali wysadzić …. policyjny radiowóz.

Teraz pytanie – czy są to głupi frajerzy, czy zmotywowani przez kogoś nie-frajerzy.

Projekt ustawy budzi liczne wątpliwości, choćby ograniczeniem wolności obywatelskich, zupełnie tak jakbyśmy tych wolności mieli tyle, ze tylko się pociąć żyletką. Na całym świecie aż 29 milionów ludzi żyje jak niewolnicy - wynika z opublikowanego raportu fundacji Walk Free. Wśród 162 ujętych w zestawieniu państw najgorsza sytuacja pod tym względem panuje w Mauretanii i Haiti. Polska zajęła „zaszczytne” 61 miejsce.
Przy obliczaniu indeksu dla każdego badanego kraju przeanalizowano pięć dziedzin: działania podjęte przez władze kraju w celu walki z niewolnictwem, gwarancja przestrzegania przysługujących obywatelom praw człowieka, poziom rozwoju gospodarczego i społecznego, stabilność wewnętrzna kraju, poziom dyskryminacji kobiet.

Coś mi się widzi, ze znowu spadniemy w kolejnym rankingu, może do poziomu Somalii się uda? Może się uda…

Minister Kamiński zapewnia nas, że nie ma realnych zagrożeń wewnętrznych. Hmmm… chyba nie doczytał biedaczek o całej czerwonej bezpiece, która teraz nie za bardzo wie co ma robić i której geszefty wysuwają się z łapek. Oczywiście tych panów nie złapią tak szybko za poły płaszczyka, ale mogą oni … coś zlecić, np. frajerom lub nie-frajerom.

Tak z definicji, to terroryzm jest stosowaniem przemocy z pobudek politycznych, najczęściej ma na celu wymuszenie określonych zachowań na atakowanym państwie czy społeczności.

A, że podobno zamachy te robili anarchiści … i od razu dali się złapać. No, no…

Uśmiałem się też jak przeczytałem, że pan Jacek Żakowski wypowiedział się o KOD jako o „polskim Hamasie” – co oczywiście nie najlepiej świadczy o ułożeniu klepek w mózgu tego pana.

 

Są rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło się filozolofom” (There are more things in heaven and earth, Than are dreamt of in your philosophy. Hamlet, Akt I, scena 5, William Shakespeare.

 

Siedząc myślę, rozwagę czynię, akcja rzecz ciężka, to nie sprawa prosta, jest skomplikowana gdy jej trzeba sprostać.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo