Szumi prasa, szumią ludzie, wokół premiera naszego, bo oto niespodzianie narodził mu się (przypomnę raz jeszcze – ni stąd ni zowąd) wnuk cały i prawdziwy i jego własny. Zapytam grzecznie – jakie to będzie miało konsekwencje dla gospodarki państwowej albo wprowadzenia w Polsce EURO? Czyżby wyborcy za euro właśnie mieli zakupić szanownemu pierwszemu polskiemu wnukowi kołyskę jaką?
Naprawdę nie rozumiem, po kiego rozdmuchiwana jest ta cała sprawa i robiona z tego wielka sensacja... Ostatnio Marcinkiewicz swoimi amorami i podbojami miłosnymi przyćmił wszystkie wiadomości, to teraz trzeba powrócić do standardowego modelu normalnej polskiej rodziny, w której na świat przychodzi upragniony wnuczek.
No i Polska normalnieje, dziecko dostanie czysto polskie imię z lekką grecką domieszką – mianowicie Mikołaj, bo już od chwili narodzin stanowi wielki prezent dla wszystkich Polaków. Brawa dla ojca dziecka, brawa dla matki, no i wielkie brawa dla dumnego dziadka. To panie premierze może by jaki urlop? Wysłać prezydenta do Czech, a samemu wnuka bujać.
I jeszcze jedno Panie Premierze, skoro o bujaniu mowa, tak na przyszłość, niech Pan zapamięta, a nóż się rychle przyda – bujać to my a nie nas!
A o wnuku Premiera pogadać sobie można tutaj: http://www.nasz-parlament.pl/forum/viewtopic.php?f=2911&t=626
32
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (4)