Będzie o podatkach. Aby jednak ograniczyć liczbę głupich komentarzy, kilka jasnych oświadczeń: 1. Jaruzelski to łotr i zbrodniarz. 2. Wisła Kraków zdobyła MP 2009 w kiepskim stylu. 3. Świstak jest bezrobotny.
Oraz: za zmiany prawa uchwalone przez większościową koalicję sejmową na wniosek rządu odpowiada koalicja i rząd - nawet, gdy opozycja głosowała "za". Ale w tym poście nie o to mi chodzi.
Oto onet właśnie wrzucił news o 1% na jedynkę działu "Gospodarka". Już więc wszyscy główni gracze rynku medialnego dali się nabrać na bzdurne pojękiwania NGOsów. - Podobno są jakieś nowe przepisy - oznajmił dziś Tomasz Michałowicz z Fundacji "Jaś i Małgosia", autor protestu NGOsów, wiszącego w necie już trzy tygodnie i podpisanego przez 286 organizacji.
Michałowiczowi wtórują inni. Marudzą, że w zeszłym roku mieli już pieniądze, a w tym - mało albo nic. Media zgodnie podchwytują. Zgadują, że rząd chce kosztem NGOsów łatać dziurę budżetową. Niektóre media cytują rzeczniczkę MinFinu, ale nie wnikają w znaczenie jej słów.
Podobno są nowe przepisy... Żenada, bo to nie prawo powielaczowe, lecz nowelizacja ustaw podatkowych z listopada 2008. Interesujące nas przepisy przeszły w wersji rządu. Nikt w Sejmie ani Senacie nie był przeciw, nie zaproponował ich zmiany! Nikt ich nawet nie zauważył! Do dziś!!
Zgodnie zaś z tymi przepisami, w tym roku Urzędy Skarbowe mogły zacząć przelewać NGOsom kasę z 1% PITu dopiero 1 lipca. Już pisałem, że to przepis kontrowersyjny. Skoro tak groźny - czy organizacji pozarządowych nie stać na wynajęcie prawnika, by śledził sejmowe prace pod kątem przepisów ważnych dla NGOsów? Zrzućcie się po 50 zł rocznie - wystarczy aż nadto!
Ani w proteście NGOsów, ani w mediach nie ma słowa "ryczałt". Mogłoby zaś - teoretycznie - chodzić o 1% od płatników zryczałtowanego PITu. Terminy składania tych zeznań i ewentualnych korekt są o trzy miesiące wcześniejsze niż w przypadku "zwykłego" PITu, więc ta sama nowelizacja nakazuje, by Urzędy Skarbowe wykonały przelewy do NGOsów w kwietniu i maju.
Ale wg zeszłorocznych danych datki od ryczałtowców stanowiły niespełna 2% (dwa!) łacznej sumy odpisów na rzecz NGOsów. Opóźnienia w ich przelewaniu nie mogą zatem zagrażać bytowi fundacji i nie o to chodzi NGOsom ani mediom. Ważne, że można zrobić aferę - obok problemu. Który istnieje.
Inne tematy w dziale Polityka