To więcej niż skandal: to rabunek w majestacie prawa. Rząd najzwyczajniej w świecie kradnie pieniądze, które do państwowego skarbca wplywają z tytułu podatku za użytkowanie dróg. Kradnie ponad 80%!
Rząd nie przedstawia szczegółowych wyliczeń. Podaje tylko łączne przychody z tytułu tego podatku. Posłowie twierdzą jednak, że kwota ta jest drastycznie zaniżona, a rzeczywista jest wyższa o ponad połowę.
Z moralnego wszakże punktu widzenia - wszystko jedno. Nawet porównując oficjalne dane rządu z także oficjalną kwotą wydaną na budowę i remonty dróg oraz na inwestycje w infrastrukturę okołodrogową - widzimy, że na ten cel trafia 28% przychodów z podatku. Jako się zaś rzekło, zaledwie 18%, jeśli za rzeczywistą przyjąć kwotę nieoficjalną.
Rzecz dzieje się w Anglii. Donosi o tym The Daily Telegraph. Podatek drogowy daje rocznie: wg rządu - 33 miliardy funtów (wg najświeższego kursu 160 mld zł), wg komisji transportu Izby Gmin - 50 mld funtów (242 mld zł), a wydatki na drogi to niecałe 9 mld funtów (43 mld zł).
W Polsce w minionej dekadzie podatek drogowy włączono do akcyzy. Miał wszakże nadal trafiać na budowę dróg. Jak jest? Nawet dyskisji o tym nie ma.
Inne tematy w dziale Polityka