Jakże niedawno, zaledwie tydzień temu, szef klubu PiSu Marek Kuchciński strofował dziennikarzy, że mają czelność zadawać niewłaściwe pytania (kto jeszcze pamięta, o co wtedy chodziło? kogo to dzisiaj porusza? co za ekspresowe czasy...).
Kuchciński wszakże zastosował karę łagodną: po niewłaściwym pytaniu zakończył konferencjęi tyle. Dziś wicepremier Roman Giertych twórczo rozwinął teorię kolegi z koalicji. - Trzeba mieć dowody, że pytania, jakie się stawia, mają jakikolwiek związek z rzeczywistością - oświadczył w reakcji na kolejne niewłaściwe pytanie dziennikarza i wszystkim potencjalnym naśladowcom jednoznacznie zagroził sądem.
Po chwili dodał, jakby chciał rozluźnić atmosferę: - Nie ma jeszcze ustawowego obowiązku odpowiadania na pytania dziennikarzy - i wyjaśnił, że jako członek rządu jest szczególnie zobowiązany do przestrzegania prawa, więc odpowiadać na głupie pytania po prostu nie może.



Komentarze
Pokaż komentarze (16)