Gdy czapka gore, każdy argument jest na wagę złota. Andrzej Lepper stara się aferę noszącą jego nazwisko przysłonić aferą Gosiewskiego (wicepremiera Przemysława). By dowieść, że ów wiedział i powiedział za dużo, cytuje swą z Gosiewskim rozmowę tuż przed sejmowymi wyborami nowego prezesa Najwyższej Izby Kontroli.
- Przy takich okazjach rozmawia się o różnych niezałatwionych sprawach. Więc zapytałem Gosiewskiego, co z mediami publicznymi? - opowiadał dziś Lepper. I wyjaśnił bez ogródek, że chodziło o złożoną jakoby już dawno przez PiS obietnicę, iż Piotr R. zostanie członkiem Rady Nadzorczej TVP S.A. Taka nominacja pozwoliłaby Samoobronie z czystym sumieniem poprzeć Leszka Jezierskiego do NIK.
Gosiewski zaś miał dać do zrozumienia, że Piotr R. już się nie liczy w tej rozgrywce. To nie przeszkodziło jednak partii Leppera poprzeć kandydata koalicji na prezesa NIK. Oto dowód, że o żadnym handlu stołkami w koalicji PiS-LPR-SO nie było i nie ma mowy.



Komentarze
Pokaż komentarze (23)