Powiedział Andrzej Lepper, że dowodów na niego nie ma, więc Samoobrona jest bliżej wyjścia z koalicji. I dodał, że teraz wyjeżdża, a decyzja zapadnie w poniedziałek.
Czy słowa Leppera znaczą to, co znaczą? Dlaczego już teraz, choć jeszcze przed nami kawał czwartku i cały piątek, szef SO odracza o trzy doby termin swego ultimatum? Czy naprawdę chce wyjść? Nie, naprawdę chce w tej koalicji zostać.
Tyle, że ma nowy kłopot. Z następcą w resorcie rolnictwa, a może i w ministerstwie budownicwa. To ostatnie, a zatem i jego szef Andrzej Aumiller, także było bowiem na celowniku CBA. Aumiller zaś to teraz także kandydat SO na ministra rolnictwa.
Skąd to wiadomo? A to jest numerek. Oto poseł Jędrzej Jędrych z PiSu, wiceszef speckomisji, powiedział dziennikarzom po spotkaniu z szefem CBA, iż obaj zatrzymani świeżo panowie chlubili się wpływami nie tylko w resorcie rolnictwa, ale i w innym.
Zrazu Jędrych nie chciał ujawnić, w jakim. Potem, hm, nieoficjalnie wyznał, że chodzi o budownictwo. Oczywiście tego nie wolno byłoby mi napisać, gdyby nie to, że sam poseł godzinę później zdanie zmienił i potwierdził rzecz oficjalnie, do mikrofonów.
Rozumiem, że upoważnił go do tego sam Mariusz Kamiński wyjaśniając, iż akcja wobec resortu budownictwa jest już nieaktualna i tam nikt podejrzany nie jest. W innym wypadku mielibyśmy do czynienia z narażeniem na szwank działań CBA przez posła PiSu z certyfikatem dostępu do tajemnic. A to jest oczywiście niemożliwe.



Komentarze
Pokaż komentarze (27)