Ach, te wstrętne media! Koalicja już wydawała się być bliska puszczenia w niepamięć poniedziałkowej afery, gdy Dziennik wrzucił nowy element. Samoobrona i LPR znów się zacukały i losy programu Solidarne Państwo zawisły na kilku włoskach.
Parę dni temu byłem pod wrażeniem akcji CBA, która zdawała się być żywcem wyjęta z amerykańskiego filmu. Teraz słyszę, że być może scenarzysta grubo przesolił. Być może - choć uwierzyć mi w to trudno. Byłżeby Mariusz Kamiński takim głupcem, by show z gatunku reality obsadzić niemal wyłącznie zawodowymi aktorami? By na koniec pomachać do Leppera: Uśmiechnij się, jesteś w ukrytej kamerze?
Pomysł, by jeden agent proponował łapówkę drugiemu agentowi, ten drugi zaś wmawiał pierwszemu, iż musi się podzielić z wicepremierem - to już nie scenariusz filmu sensacyjnego, lecz zalążek pastiszu. Nie kryję, uwielbiam pastisze, ale nikt mnie nie przekona, że Kamiński czy Zbigniew Ziobro wierzyli, iż sąd wykaże się poczuciem humoru i wyda wyrok skazujący na któregokolwiek z nieświadomych statystów takiej farsy. Zgoda, obaj są ambitni ponad miarę, ale, powtórzę, nie są durniami.



Komentarze
Pokaż komentarze (36)