Powszechne ogłupienie ogarnia media i politykę w stopniu takim, że coraz częściej trudno zgadnąć, czy kolejny zaserwowany nam idiotyzm to żart, prowokacja, czy szczera bezradność intelektualna. Po drobiazgowej analizie uznaję jednak, że autora listu do wicepremiera Pawlaka nie stać ani na poczucie humoru, ani na prowokację. Choć leciutko ironicznie, pisze jednak z głębi serca, powodowany ideałami i swoją wizją wiellkiego świata.
Pan Krzysztof Maciaszczyk, szef pilskiego oddziału Federacji Młodzieży Soc., domaga się kontroli przestrzegania praw pracowniczych w ministerstwie, gdyż usłyszał, że wicemin. Adam Szejnfeld od trzech lat nie miał urlopu.
Zastosowanie kodeksu pracy do członków rządu i zastępców ministrów może mieć ciekawe konsekwencje. Romuald Szeremietiew na przykład niechby wytoczył sprawę w sądzie pracy o powrót na stanowisko wiceszefa MON, bo wszak w świetle wyroku sądu wyleciał niesłusznie. Bogdan Klich na pewno się ucieszy, a pan Maciaszczyk przyklaśnie.
Inne tematy w dziale Polityka