Październikowe wybory znów bliższe fikcji, ale w Salonie dzieje się coś dziwnego. Mam wrażenie, że zdaniem większości sfiksowała Platforma, bo chce wyborów, a rację mają SLD i LiS, bo chcą najpierw wyśledźkomisjować rolę CBA w aferze gruntowej.
Stawiają zarazem PiSowi zarzuty używając retoryki najzupełniej rewolucyjnej. Jeszcze trochę i paranoidalne tam, gdzie stało ZOMO Jarosława Kaczyńskiego jawić się może jako łagodny dowcip. Nie wątpię zresztą, że PiS rychło dołoży swoje do postępującej inflacji słów. To nie kosztuje, tego nie pilnuje żadna rada.
Próbuję sobie wszakże wyobrazić aliantów, którzy w marcu 1945 zatrzymują marsz na obu frontach i usiłują wesprzeć umiarkowane siły w NSDAP, by te konstruktywnym votum nieufności obaliły Hitlera i same osądziły jego zbrodnie. Porównanie absurdalne, ale logika przecież ta sama...



Komentarze
Pokaż komentarze (29)