Od wyborów z PiSem dyskutować się nie da. Ani w Sejmie, ani w Salonie. Napisałem, że bitwa o liczebność speckomisji jest absurdalna ze strony i PiSu, i PO - oberwałem. Pod postem o zasadach ustalania liczby posłów w komisjach - to samo.
Jarosław Kaczyński zadekretował zamach na demokrację, więc mamy zamach na demokrację i basta. Fajnie. Co dalej? Gdy marszałek odbierze głos komuś z PiSu, to już będzie chyba totalna wojna z opozycją. A gdy ktoś z PiSu straci immunitet, prezes ogłosi pewnie masowe ludobójstwo i salonowi pisowcy będą się tej wersji trzymać.
A co będzie, gdy Platforma naprawdę wytnie jakiś numer? Zrobi coś więcej niż głupia zemsta na Zbyszku Romaszewskim, coś, co naruszy ważną zasadę demokracji? Wtedy PiS i jego stronnicy... zaniemówią. Zabraknie słów.


Komentarze
Pokaż komentarze (46)