To jest jasny sygnał dla polityków, że o przyszłości emerytur trzeba zdecydować szybko i bez oglądania się na opinię publiczną. Ale będzie odwrotnie: widząc, że większość Polaków wciąż żyje w PRL, partie zechcą im ten PRL przedłużać. Na koszt następnych pokoleń.
Opublikowany przed chwilą sondaż CBOS, wykonany miesiąc temu na próbie 1107 osób: 70% uważa zabezpieczenie na starość za obowiązek państwa, tylko 23% - za obowiązek głównie samych obywateli.
Co ma dać państwo? 2/3 Polaków chce, by kobiety szły na emeryturę w wieku 55 lat lub wcześniej, a mężczyźni - w wieku 60 lat lub wcześniej. Za wydłużeniem obecnego wieku dla pań (60 lat) jest 4%, dla panów (65) - 1%!
CBOS podkreśla, że ankietowanym przedstawiano dane demograficzne, na które Polacy są jednak głusi. Nie interesuje ich, skąd wziąć pieniądze na emerytury.
CBOS zapytał też o prawa do wcześniejszych świadczeń. Ponad połowa jest za utrzymaniem obecnej listy uprzywilejowanych zawodów.
Najlepsze na koniec: CBOS poprosił o opinie, jaki system jest najlepszy. Wypłatę świadczeń ze składek obecnie pracujących wybrało... 9%; model kapitałowy - 31%, zaś mieszany (jaki mamy od 1999) - 49% ankietowanych.
Czy zatem obecny system jest korzystny dla przyszłych emerytów? Ależ nie! Przeważa opinia, że wszyscy na tym... stracą.
PS. W serii referendów, przeprowadzonych równolegle z wtorkowymi wyborami, dwa stany głosowały nad obniżką stawki podatku dochodowego. Oba odrzuciły ten pomysł w obawie o uszczuplenie budżetu stanowego. 1341 - 2 146 246


Komentarze
Pokaż komentarze (122)