Krzysztof Leski Krzysztof Leski
22
BLOG

PO nie pilnuje kasy

Krzysztof Leski Krzysztof Leski Polityka Obserwuj notkę 31

Ten rok minął zbyt szybko. Łudzę się, że pod koniec zimy lub wczesną
wiosną 2009 będzie lepiej widać, jaki jest i jaki być chce rząd Donalda
Tuska. Dopiero bowiem kilkanaście ostatnich tygodni przyniosło kilka
ważnych projektów ustaw. W zeszłym tygodniu pierwsze z nich - czyli
"pakiet zdrowotny" - zakończyły wędrówkę przez parlament i trafiły na
biurko prezydenta.

Może jednak czas płynął zbyt szybko tylko dla rządu - opinia publiczna
czekać nie chce. Na pewno można już oceniać ogólne wrażenie, jakie
stworzył gabinet Platformy i PSL po roku urzędowania. Ta ocena może być
tylko negatywna, by nie rzec: druzgocąca. PO w kampaniach 2005 i 2007
zapewniała, że wniesie w polskie życie polityczne nową jakość, że zajmie
się tym, co dla Polaków ważne, i że wie, jak to robić. Jednak w
pierwszych miesiącach parlament był niemal bezrobotny lub zajmował się
kwestiami trzeciorzędnymi. Upadł mit o "szafie pełnej gotowych
projektów", a tym samym upadł - lub jest bliski upadku - mit o "nowej
jakości". Punkt widzenia oglądacza telewizji nie jest może w pelni
obiektywny, ale to wszak punkt widzenia przeważającej większości
obywateli. A z tej perspektywy rząd Tuska wydaje się przypominać
poprzednie: angażuje się w liczne utarczki o drobiazgi, lecz niewiele
robi, by zmieniać Polskę.

Gdy spojrzeć na rząd oczami fachowców, polem największego rozczarowania
są niewątpliwie finanse państwa. Od dnia swego powstania Platforma
twierdziła, że potrzebna jest rewolucja, a gdy tylko partia zdobędzie
władzę, taką rewolucję zrobi. W pamięci wielu z nas tkwią płomienne
sejmowe przemówienia Zyty Gilowskiej w kolejnych debatach budżetowych.
Platforma pozbyła się swej najzagorzalszej orędowniczki reformy
finansów, ale przecież nie odwołała samego hasła. W kampanii 2007 wciąż
obiecywała rewolucję.

Po roku rządów, zamiast rewolucji, mamy świeżutko przesłany do
parlamentu projekt zmian. Gdybym nazwał je kosmetycznymi, byłbym
niesprawiedliwy. Ale likwidacja gospodarstw pomocniczych czy zakładów
budżetowych to drobna część tego, co trzeba zrobić, by przestać marnować
pieniądze budżetu, pochodzące wszak od wszystkich podatników. Wciąż
czekamy na choćby zapowiedź projektu prawdziwej reformy, która zrobi
porządek z największymi marnotrawcami: Agencją Rynku Rolnego, jej
siostrą od "modernizacji rolnictwa", Agencją Mienia Wojskowego, KRUSem,
itp., itd. Czy się doczekamy? Koalicjant z PSL raczej na to nie pozwoli.

Podobnie ze zdrowiem: uchwalony już pakiet zmian idzie może w tzw.
dobrym kierunku, ale jeśli nawet prezydent go nie zablokuje - trudno go
nazwać reformą. Brak mu bowiem tego, co najważniejsze: mechanizmu, który
mógłby zapobiec marnotrawstwu pieniędzy na szczeblu NFZ i arbitralności
przydziału środków województwom i ZOZom.

Jedyna sfera, w której rząd zrobił, co trzeba - to emerytury pomostowe.
PiS i SLD pewnie tę reformę obalą, ale to już poza zasięgiem Platformy.
Czy jednak rząd ma tu powód do chwały? Nie bardzo - zrobił to, co już
dawno zrobic trzeba było. Nic więcej.

Rząd troszkę pogrzebał w podatkach: uprościł to i owo w VAT i w PIT.
Znaczącą reformę odkłada, bo "przecież prezydent zawetuje". Jakże to?
Groźba weta wisi nad innymi ustawami, które jednak rząd zaprojektował, a
Sejm przyjął. Wykręt, mości Platformo!

Finanse, podatki, zdrowie, emerytury - za tę sferę dwa plus lub trzy z
dwoma. Reszta? Reszta się nie liczy. Można rząd i koalicję ganić np. za
to, że pozostawiły IPN zawieszony w próżni po werdykcie Trybunału
Konstytucyjnego. Albo chwalić za osiągnięcia w sferze public relations.
Można rozstrząsać, czy więcej winy za słabość polskiej polityki
zagranicznej ponosi rząd, czy prezydent. Spierać się, czy rząd
wystarczająco zatroszczył się o banki w dniach kryzysu. Emocjonować się
wojenką z PZPN lub kłótniami o rządowy samolot.

Jednak dług publiczny wciąż rośnie. Ostatnio powoli, bo sprzyjała nam
koniunktura na świecie. Teraz znów będzie trudniej. PO miała być tą
partią, która dostrzeże problem. Rząd Tuska nie potwierdza na razie tych
nadziei.

Salonowa lista prezentów Bawcie się dobrze ChęP: -3/6   ChęK: -3/6   ChęS: -3/6 . Półbojkotuję "lubczasopisma" Baby od chłopa nie odróżniacie! Protestuję przeciwko brakowi Freemana

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (31)

Inne tematy w dziale Polityka