Toruński weekend był uroczy, ale się skończył. Wróciłem do roboty, ale na blogu nieco się zapuściłem. Dotąd nie uzupełniłem listy drinków eksperymentalnych (to zrobię, obiecuję), nie odpowiedziałem na komentarze pod swymi kolejnymi, zresztą dość zdawkowymi postami. I pewnie jeszcze do jutra to potrwa.
W tej chwili prowadzę audycję, co jest niezłym wykrętem od blogowania, ale poza tym - pochłonęła mnie lektura. Chyba nie będę jej wam polecał, bo i tak ogromna większość nie dałaby się namówić. Ale za 20 minut, w metrze, rozkosznie wrócę do lektury. To są te rzadkie chwile, gdy zdaje mi się, że metro jedzie... zbyt szybko.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)