Na razie przed jedną branżą - nauczycielską. Co będzie dalej? Jasne: cała lawina roszczeń. Z których część pewnie się przebije. Z pomostówek będą nici.
Jeszcze pod koniec zeszłego tygodnia premier zapewniał, że o ustępstwach w sferze pomostówek nie ma mowy. Donald Tusk dodał, że rząd rozważa jakiś mechanizm rekompensujący nauczycielom utracony przywilej, ale sądziłem, że mowa o rozwiązaniu pozaemerytalnym, być może jednorazowym.
Dziś wczesnym popołudniem z Gdańska napłynął sygnał pozytywny dla rządu. Oto Komisja Krajowa "Solidarności" zapowiedziała wprawdzie serię pikiet, ale odrzuciła wniosek, by w uchwale pojawiła się fraza "strajk generalny", nawet najogólniej, bez żadnego terminu. Nie ma więc w związkach atmosfery, w której dobrze by się poczuli liderzy "Sierpnia '80". W każdym razie jeszcze nie dzisiaj.
Pod wieczór wszakże pani minister Jolanta Fedak zapowiedziała specustawę dla nauczycieli. Pozwoli im ona przechodzić na emeryturę przejściową, pięcioletnią, do osiągnięcia zwykłego wieku emerytalnego. W mniej więcej 2/3 konsumuje to żądania ZNP, który już zapowiedział poparcie projektu.
Ma on być, owszem, tymczasowy i wygasający, jak same pomostówki, ale oznacza de facto kapiitulację rządu wobec branży. Jeszcze jedno - będzie to oczywiście projekt poselski, platformerski, by było szybciej, by uniknąć procedury w rządzie.


Komentarze
Pokaż komentarze (35)