Media są pełne ironicznego oburzenia, że śledźkomisja naciskowa zmarnowała dziś parę godzin na bezowocny spór o wykluczenie posła Arkadiusza Mularczyka z przesłuchania byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.
Zabawne larum - zważywszy, że komisja naciskowa zmarnowała jak dotąd cały czas swojego istnienia i to się już zapewne nie zmieni. Tak bywa ze śledziami służącymi celom propagandowym - poprzednio taką była komisja bankowa.
Nikt zaś się nie oburza, że cały Sejm zmarnował dziś większość dnia obrad na tzw. informację premiera o dokonaniach rządu i debatę nad owąż. Debaty żądał SLD, PiSowi w to graj, PO i PSL się nie sprzeciwiły, bo taki sejmowy obyczaj.
Stek bzdur, jaki przyniosła ta debata, w zestawieniu z zerem efektów, co wynika wszak z definicji "debaty nad informacją rządu" - nikogo nie porusza. PS. 19.35 - Sejm wciąż mieli info Tuska. Zaczął o 11.40. Miał skończyć o 17.30. Opyzycja ma jednak pytania i wciąż je zadaje. Premier może odpowie. Zejdzie im pewnie do dziewiątej, albo dłużej. Ku chwale Ojczyzny.PS2. Skończyli około 20.30. Pytań było 80.


Komentarze
Pokaż komentarze (27)