Zajmijmy się emeryturami pomostowymi, o których funkcjonuje w mediach parę ogólnych haseł i tyle. Co z tej ustawy mają górnicy? Parę dni temu ktoś mi o nich przypomniał, a ja skonstatowałem, że w okresie bezrobocia nie śledziłem zbyt solidnie prac rządu i pogrzebałem w kwitach.
W pewnym momencie zgubiłem się, bo obecny i przyszły stan prawny określa wiele ustaw - o pomostówkach, ogólna o systemie emerytalnym, specustawy branżowe, a także doraźne ustawy nowelizujące, które same bywały potem nowelizowane, co jest odrażającą praktyką legislacyjną. Wraz z kumplem z radia jakoś się w tym połapaliśmy,
Cofnijmy się do lata 2005. Marek Belka jest premierem. Malowanym, bo nad niczym nie panuje. Rządzi sejmowa koalicja dietetyczna SLD-PSL z dodatkiem "niezależnych". W tych okolicznościach przyrody do Warszawy zjeżdżają górnicy i odstawiają demonstrację, jakiej jeszcze nie było.
Na posłów pada blady strach, bo wybory za pasem. Nazajutrz w sejmowym budynku "G" zbiera się komisja pracy i jednogłośnie (tak, tak!) postanawia, że górnikom trzeba bezterminowo przedłużyć ich przywileje emerytalne - przy okazji ustawy odraczającej wprowadzenie pomostówek.
Prace idą błyskawicznie. 27 lipca Sejm uchwala ustawę, która dodaje nowy rozdział 3a do ustawy o emeryturach z FUSu. Rozdział, który ma nigdy nie wygasać. Stanowi on, że emerytura górnicza przysługuje każdemu, kto:
- a) skończył 55 lat i przepracował 20 (panie) lub 25 (panowie) w górnictwie, w tym 10 na dole;
- b) skończył 50 lat, przepracował jak wyżej - 20 lub 25 w górnictwie, w tym 15 lat na dole.
Dodam, że chodzi o emerytury uprzywilejowane także w sferze wyznaczania ich wysokości. Ustawa przeszła głosami SLD, PSL, PiSu, Samoobrony, LPR i niezależnych. Przeciw głosowała PO, która zreflektowała się po komisjnym poparciu, oraz ministrowie rządu Belki, zresztą nie wszyscy.
Platformersi orzekli wówczas, że choć nie będzie to łatwe - ten bezterminowy przywilej trzeba będzie górnikom odebrać. Naiwnie sądziłem, że to zrobili w tym roku, że gdzieś w rozlicznych projektach zmian wpisali skreślenie rozdziału 3a. Jak się okazuje - nic z tych rzeczy!
Ustawa o pomostówkach ogranicza przywileje wielu branż, najbardziej kolejarzy i nauczycieli. Sporej grupy nie dotyczy - tych, którzy mają specustawy emerytalne. Mowa przede wszystkim o wszelakich służbach mundurowych. Dla ludzi z wojska, policji, AW, ABW, SKW, SWW, CBA, BORu, SG, Służby Więziennej, Państwowej Straży Pożarnej - nic się nie zmienia.
Jest wreszcie grupa, która wraz z wejściem w życie pomostówek zyska nowy przywilej. To górnicy. Zachowują specemerytury z rozdziału 3a ustawy o emeryturach z FUSu. Ponadto art. 11 ustawy o pomostówkach przyznaje prawo do tychże - górnikom, których łączny staż w górnictwie wynosi 15 lat, bez względu na czas pracy "na dole". Innymi słowy tym, którzy z powodu zbyt krótkiego epizodu górniczego nie spełniają warunków rozdziału 3a.
To nie to, co miało być. Okazuje się, że pobieżnie podsumowując rok rządu - za główny, a nawet jedyny znaczący pozytyw uznając pomostówki - owe trzy na szynach, łamane przez dwa plus, dałem i tak na wyrost.
1392 - 2 217 617


Komentarze
Pokaż komentarze (22)