Prawie miesiąc po wyborach nowego prezesa, nowego zarządu i podobno nowej, świetlanej przyszłości - Polski Związek Piłki Nożnej nadal nie umie znaleźć kandydata na szefa Wydziału Dyscypliny. Wydziału, który w korupcyjno-sądowej aureoli nad związkiem wydaje się dość istotny. Rozumiem "trudności obiektywne", ale nie usprawiedliwiam. Czy po prostu brak ludzi, którzy zechcieliby wejść w to gówno?
Wisła Kraków, aktualny mistrz Polski, po raz drugi w ciągu trzech dni kończy mecz w dziewiątkę. Dokładniej - dzisiaj w ósemkę, ale kontuzję po wyczerpaniu limitu zmian pomijam. Intuicyjnie czuję, że zarabiając na dwie czerwone kartki w każdym z dwóch kolejnych meczów - ligowym i w PE - piłkarze Wisły udowodnili, iż sami nie wiedzą, na czym stoją. Tak jak zresztą więszkość klubów Ekstraklasy i I ligi.
Zbigniew Boniek pewnie znajdzie się na ormiańskiej monecie o nominale 100 dram. Ale nie przejdzie do historii jako ten, który uzdrowił PZPN.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)