Dziś kupiłem nowy zasilacz, nocą powalczę ze śrubkami i kabelkami i może przywrócę funkcjonalność swego kompa. Ale kto przywróci funkcjonalność s24?
Mój blogostaż nie jest imponujący w porównaniu z pionierami tej działki, ale i ja po dwóch latach z hakiem mam prawo być przywiązany do swego bloga. Takiego, jakim był. Tu, w "nowym salonie", mojego bloga nie ma. Podobnie jak wielu innych.
Absolutna podstawa to bazy danych: postów i komentarzy. Pierwsza wydaje się być w miarę pełna, choć widzę drobne niezgodności. Są posty "widoczne" tylko w starym s24, są inne, widoczne tylko w "nowym". Ale to rzadkość?
Druga baza - to klęska! Lekko licząc salon24 zgubił milion komentarzy. Moich brakuje prawie sześć tysięcy. Ot, szczególik. Nie chcę zamęczać przykładami, ale zwróćcie uwagę, że wszystkim obcięło od 20 do nawet 70% komentarzy.
Większość komentarzy pod niedawnymi postami widoczna jest w obu wersjach, ale są takie, których nie widać w starym, są takie, których nie widać w nowym.
A oto, co nowy salon robi z polskimi znakami w temacie komentarza:
#321;ażący_Łazarz
Co jest z prawą kolumną? Część poleceń zwykłego html jest ignorowana. Strach sprawdzać, jak wyglądają posty, w których używałem html-a, o js nie mówiąc.
Wobec bałaganu w bazach danych nic dziwnego, że część linków nie działa. Blog to część sieci, a sieć stoi linkami. Pamiętniczek mogę sobie pisać na serwetkach.
Nie wspomnę już o liczniku odwiedzin, który szlag trafił.
Na salonowej imprezie szefostwo s24 zapewniało mnie, że przeprowadzka na nowy salon nastąpi wtedy, gdy nie będzie się to musiało wiązać z utratą żadnej z funkcji starego salonu. Tak się ewidentnie nie stało. Mojego bloga zatem chwilowo w sieci nie ma i muszę się poważnie zastanowić, jak go odtworzyć i gdzie go postawić.


Komentarze
Pokaż komentarze (24)