"Gazeta Wyborcza" oburza się, że w rocznicowym albumie partyjnym o dziejach Prawa i Sprawiedliwości nie ma zdjęć Ludwika Dorna i innych współzałożycieli PiSu, którzy potem z partii odeszli lub zostali wyrzuceni.
W którąś rocznicę wyborów 4 VI 1989 "Gazeta" zamieściła wielki (rozkładówka!) tekst o tym, jak relacjonowała owe wybory i liczenie wyników. W tekście nie ma mojego nazwiska. Śmiem twierdzić, że w obsłudze wyborów przez "GW" miałem udział co najmniej taki, jak wkład Jarosława Kaczyńskiego - a nie Ludwika Dorna, choć zasług mu nie odbieram - w powstanie PiSu.
Tyle mego przyczynku do rozmowy kotła z garnkiem o bolszewiźmie. A teraz serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji o poważnych sprawach.


Komentarze
Pokaż komentarze (33)