Andrzej Czuma znów mnie zaskoczył. Nie wiem, co chciał udowodnić: Piotr S. nie żyje i tego nic już nie zmieni. Ani utyskiwania opozycji, że trzeba było działać, ani przechwałki rządu, że mało brakowało.
1. Minister sprawiedliwości oświadczył, że wywiad wie, kim są porywacze, co pozwoli wydać list gończy. Praktyczne znaczenie listu niemal zerowe, a konsekwencje chwalenia się, co wie wywiad pakistański lub polski - niezrozumiałe.
2. Andrzej Czuma dodał, że znane też są dane krewnych porywaczy. Zabrzmiało to jak groźba: "nie czujcie się bezpieczni" - a sens deklaracji dokładnie zerowy.
3. Najgorsze: oto członek rządu RP - sugerując, że Pakistan nie zrobił wiele, by uwolnić Piotra S. - oznajmił publicznie, iż wiele osób w rządzie Pakistanu sprzyja porywaczom. Jeśli chodziło o sprawienie, że Islamabad nie kiwnie już palcem, gdyby w kłopoty popadł inny polski obywatel - to sądzę, że efekt jest murowany.
Po swoistym poręczeniu ministra za prezydenta Sopotu ufałem, że to efekt tremy debiutanta. Dziś mogę już tylko powiedzieć: do trzech razy sztuka.
PS. Uprzejmie proszę o pomoc w sprawie usuwania sierści.
== 1548 == 16955 == 2 478 200 ==



Komentarze
Pokaż komentarze (73)