48
BLOG
Im liczyć nie kazano
Obowiązkowa matma na maturze to za mało. Sprawdzian z podstaw arytmetyki musi stać się elementem dopuszczenia kandydata do wyborów. Co najmniej równie ważnym jak oświadczenie lustracyjne. Wojciech Olejniczak łaskawie ogłosił, że SLD - tak jak PSL - opowiada się za obcięciem subwencji z budżetu dla partii politycznych. Ale, uwaga, nie po równo, ani też proporcjonalnie, lecz progresywnie. Tego słowa wprawdzie Olejniczak nie użył, ale to właśnie oznacza jego teza, iż dużym należy zabrać procentowo więcej niż małym. I to znacznie więcej. Otóż, panie Olejniczak, zapewne pan tego nie wie, ale (znowu będzie trudne słowo) obecny system już jest degresywny. To znaczy - silne partie dostają proporcjonalnie mniej niż słabe. Po szczegóły odsyłam do ustawy. Pan Olejniczak chce kolejnego spłaszczenia systemu. Chciałbym usłyszeć, czy docelowo subwencja wg SLD ma w ogóle zależeć od wyniku wyborczego partii, czy też może powinna być przyznawana, w zryczałtowanej wysokości, jako nagroda za sukces przejścia przez procedurę rejestracji w sądzie. Czyż nie byłoby to przejawem równości szans? Tym postem nie występuję przeciw obniżce subwencji. To tylko moje kolejne wołanie na puszczy, by politycy nie lekceważyli arytmetyki.



Komentarze
Pokaż komentarze (61)