Zeźlił się Janek Dziedziczak (którego lubię i cenię): Platforma chce wywołać sztuczną awanturę - oświadczył słysząc o skardze do Komisji Etyki. PO chce kary dla Jarosława Kaczyńskiego za dzisiejszą wypowiedź w Olsztynie:
Niepokojąca jest nominacja na wiceministra, osoby która ma za sobą współpracę ze służbą bezpieczeństwa. To jest informacja, którą otrzymałem dzisiaj.
Zdaniem PiSu jest oczywiste, że chodziło o niejakiego Tadeusza Nalewajka, zdaniem PO obrażony został Krzysztof Kwiatkowski. Dziwny spór, bo gołe fakty są nieubłagane: osiem dni temu, 4 lutego, wiceministrem sprawiedliwości został Kwiatkowski. Odtąd żadnych nominacji nie było. Plotki o możliwej nominacji Nalewajka (skądinąd przez sąd uznanego za czystego...) nie zmieniają faktu, iż prezes PiSu odnotował potknięcie i powinien za nie przeprosić.
Zmiana twarzy to nie tylko wzmianki o dobrej atmosferze po spotkaniu z premierem. To także umiejętność przyznania się do błędu, gdy jest on ewidentny (a przy tym - powiedzmy - nie należy do fatalnych, zdarza się). Zwalanie winy to odwracanie kota do góry ogonem, a ja zawsze wystąpię w obronie kota.
PS. Oprócz odwracania kota - dziś także o pieprzeniu piłki.



Komentarze
Pokaż komentarze (76)