Podobno PO i SLD uzgodniły, że zamiast jednego będzie trzech przedstawicieli rządu w radach nadzorczych TVP S.A. i Polskiego Radia S.A. Podobno. Nikt bowiem w Sejmie nie zgłosił takiej poprawki do specustawy. Sejm dziś głosował nad dawno zgłoszoną poprawką SLD, że przedstawiciel ma być nadal jeden. I to przeszło. Czy się ostanie? Platforma może w Senacie samodzielnie wprowadzić znowu przepis o dwóch lub nawet trzech nominatach ministerialnych.
W Sejmie za poprawką głosowało całe PiS, cały SLD, prawie całe PSL, ponad połowa małych kół i niezależnych. W sumie dało to skromne raczej zwycięstwo 199 do 197 przy 3 wstrzymujących się i 61 nieobecnych. Gdyby było to głosowanie nad poprawką Senatu, oznaczałoby... zwycięstwo PO, gdyż Sejm poprawki Senatu odrzuca większością bezwzględną, a ta wynosiłaby 200 głosów. Potrzebna będzie lepsza mobilizacja opozycji, o ile oczywiście PSL nie zmieni zdania.
Rzecz to oczywiście w specustawie drugorzędna - jej główny cel to przecięcie kadencji obecnych władz mediów publicznych - ale nie bez znaczenia. Pomysł PO jest absurdalny nie tylko politycznie, przez skrzywienie proporcji w radach nadzorczych (w spółkach centralnych - 3 delegatów rządu na 7 członków, w rozgłośniach regionalnych PR - 2 na 5). Jest też merytorycznie chybiony, bo minister finansów nie powinien w ogóle mieszać się do mediów, zaś minister kultury niech wpływa na misyjność mediów poprzez ich rady programowe, zaś od zarządzania wara. Przedstawiciel ministra skarbu reprezentuje w radach tego, kto w imieniu państwa sprawuje funkcje właścicielskie wobec TVP i PR - i tylko jego obecność ma jakieś uzasadnienie.
Odpowiedzi możemy oczekiwać w piątek.
Inne tematy w dziale Kultura