105
BLOG
Za wysokie progi
Plebiscyt trwa, kandydatur co niemiara, toczą się uczone dysputy, organizator zaś wytyka mi, żem się nie wpisał. A co ja, do licha, miałbym uznać za najwybitniejszego pisarza XX wieku? Cóż poradzę - zawsze szybko odrzucało mnie od tych, którzy uchodzili i uchodzą za klasyków. Z radością czytywałem Grahama Greene'a czy Roberta Gravesa, ale trudno ich uznać za najwybitniejszych. Głęboko podziwiam pana A.A.Milne (proszę, imię mi uleciało) - ale to też nie ta szuflada. Nieodmiennie się zaśmiewam czytając Wiktora Suworowa, ale przyczyny są pewnie bardziej poltyczne niż literackie. Tę listę ulubionych mógłbym ciągnąć. Twórczości supertuzów właściwie nie znam, bo jako się rzekło, wymiękałem po kilku, kilkunastu stronach. Sorry, lestacie, nie zagłosuję. Za wysokie progi.



Komentarze
Pokaż komentarze (22)