208 obserwujących
3086 notek
6038k odsłon
  25   0

Rokita pracuje, ja trochę strajkuję

W południe Jan Rokita ma podobno przedstawić w Sejmie dziennikarzom projekt programu platformerskiego gabinetu cieni. Parę tygodni temu prognozowałem, że romans PO z Rokitą wygasa. Prognozę podtrzymuję, ale rozstanie przeciąga się.

Rokita się nie poddaje. Wie, że coraz więcej platformersów woli zobaczyć go poza partią, ale nie chcą go wyrzucać. Najwyraźniej chce dowieść, że mu na Platformie zależy; że Donald Tusk niesłusznie zarzuca mu obijanie się; że PO niesłusznie uchodzi za opozycję bez programu, opartą tylko o krytykę rządzących.

Może mu się nie udać. Wg moich informacji wielu platformersów ceni Rokitę, ale nie ma już zdrowia do jego sporów z Tuskiem. Ponieważ nie chcą wystąpić przeciwko Tuskowi, wolą skreślić Rokitę, bo sądzą, że sama jego obecność angażuje zbyt wiele wewnętrznej energii partyjnej, którą można lepiej wykorzystać.

Pójdę do Sejmu. Posłucham, zerknę, kto z liderów PO pojawi się może w kuluarach, by podpatrzeć dziennikarskie reakcje na Rokitę. Zakładowi pracy zapowiedziałem jednak, że gotów jestem lajfować z Sejmu oraz innych przybytków posiadających dach, odmawiam natomiast występów na świeżym powietrzu, a zwłaszcza na świeżym śniegu. Powód wielce prozaiczny: nie mam już żadnych suchych butów.

 

Lubię to! Skomentuj25 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale