Nieszczęśliwa Madonnna od koncertu
Po raz już bodajże trzeci pojawia się problem z planowanym w Polsce koncertem Madonny. Znów niefortunnie wybrana data – 1 sierpnia – stała się pożywką dla przeciwników artystki. Tym razem oczywiście pretekstem jest rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Ciężko jednak w polskim kalendarzu znaleźć odpowiedni termin. Sierpień odpada, wrzesień też. Październik to klęska Powstania, więc pewnie też. O listopadzie czy grudniu można zapomnieć od razu, styczeń to kolejne powstanie. Kwiecień odpada z powodu Smoleńska i Katynia, w maju mamy rocznicę beatyfikacji Jana Pawła II, w czerwcu zaś wypadki poznańskie. No a w marcu jest okres przedwielkanocny, w którym się zabaw nie urządza. Na dobrą sprawę pozostaje jedynie luty. Tylko jak w lutym zrobić koncert na otwartym terenie?
Nic się nie stało
Cała Polska żyje ujawnionymi taśmami z politykami PSL. Najbardziej zszokowani są rzecz jasna politycy, którzy domagają się głów, wyciągnięcia konsekwencji i dymisji. Co oburza naszych drogich polityków najmocniej, to fakt, że przy okazji po raz kolejny ujawniono, jak się robi politykę w naszym kraju. I z jakich pobudek się do tej polityki wchodzi. Dlatego tak krzyczą, bo boją się o własną przyszłość. Przecież takie nagrania to doskonała szkoła politycznej walki, więc jak wszyscy będą to oglądać, to się jeszcze nauczą. A wtedy może być znacznie trudniej przy wyborach, prawda?
Urzędnik potrafi
Wrocławscy radni przechodzą w każdym rankingu samorządowych idiotyzmów na pierwsze miejsca w kraju. Albo nawet w Unii Europejskiej. Po nieudanej próbie wprowadzenia prohibicji w centrum miasta i (niestety!) udanej próbie opodatkowania obywateli o opadów atmosferycznych, poddają pod głosowanie nowy regulamin parków miejskich. Zakażą w nim nie tylko spożywania alkoholu, palenia ognia ale także m. in. palenia papierosów. To naprawdę wielkie osiągnięcie może przynieść im zaszczytne pierwsze miejsce w kategorii prawnych absurdów. Choć dobrze wiemy, że konkurencja jest ostra.
Trzeźwy jak senator
Cóż jednak wymagać od samorządowców, skoro ich starsi i bardziej doświadczeni koledzy z Senatu również zajmują się pracą nad bzdurnymi projektami ustaw. Obecnie uznali, że sprzedaż alkoholu na stacjach paliw psuje zdrową tkankę narodu. I pracują nad zakazem. Kto pamięta, jakie pyrrusowe zwycięstwa odnosił na tym polu bohaterski generał Jaruzelski, realizując wytyczne genseka Gorbaczowa, wie co mamy na myśli. Prohibicja amerykańska również dała dowody bezsensowności podobnych przepisów. Nasi senatorowie jednak nadal wierzą, że obywateli mogą programować według własnego przepisu. Efektem ma być poprawienie zdrowia narodu. A co ze zdrowiem psychicznym?




Komentarze
Pokaż komentarze (7)