21 obserwujących
467 notek
243k odsłony
  326   0

Nie znam się, dlatego...

Znajomy przyłapał mnie z niewyraźną miną. Pod naciskiem jego dociekań wyznałem w końcu, skąd się wzięła. Chodziło o to, że coraz częściej nawet zupełnie obcy ludzie pytają, co myślę na jakiś temat. Chcą znać moje zdanie. Moją opinię. Przy czym wachlarz poruszanych przez nich w pytaniach tematów jest niesłychanie szeroki.

Znajomy nie za bardzo chwytał, na czym polega problem. „Powinieneś się cieszyć z tych pytań” – zawyrokował stanowczo. „To znaczy, że uważają cię za autorytet”. „Autorytet?!” – zawołałem. „Ależ ja się na większości tych spraw zupełnie nie znam! Jak więc mogę się autorytatywnie wypowiadać?”.

Znajomy, który jest namiętnym oglądaczem tak zwanych kanałów informacyjnych w telewizji, nadal nie podzielał mojego zaniepokojenia. „A twoim zdaniem ci, którzy na bieżąco omawiają wydarzenia w telewizorze znają się na tym, o czym mówią?” – zapytał raczej retorycznie i bez zająknienia przytoczył cztery przykłady z jednego tygodnia, pokazujące niekompetencję ludzi, których nazwał „zawodowymi komentatorami”. „Nikt się przecież nie zna na wszystkim” – pocieszał mnie z zaangażowaniem. „Ale to przecież nie znaczy, że człowiek nie może mieć w każdej sprawie swojego zdania”.

„Wiesz co?” – opanowała mnie nagle troska o mojego znajomego. „Ty może jednak ogranicz trochę wchłanianie telewizyjnych treści” – zaproponowałem tonem lekarza, który nie wie, jak powiedzieć pacjentowi, że powinien rzucić palenie. „Sprawiasz wrażenie kogoś, komu nie przeszkadza wyśmiewana nawet w Internecie zasada ‘Nie znam się, dlatego się wypowiem’...”.

Znajomy w ogóle nie poczuł się dotknięty. „Oj tam, masz przecież jakąś ogólną wiedzę i potrafisz kojarzyć fakty, więc zawsze coś sensownego powiesz. Spójrz na to, jak na coś w rodzaju misji. To nieprawda, że ludzie dzisiaj nie potrzebują autorytetów. Potrzebują ich bardziej, niż kiedykolwiek” – stwierdził tak poważnie, że aż wstrzymałem oddech. „A poza tym zawsze możesz przeczytać jakiś artykuł na dany temat, dokument, książkę lub kogoś bardziej fachowego zapytać” – doradził.

„Nie wystarczy przeczytać mądry dokument, żeby się z sensem wypowiadać na temat, który jest w nim poruszony” – przytoczyłem własne słowa, które umieściłem kilka dni wcześniej w Internecie pod wrażeniem pewnej dyskusji, której stałem się mimowolnym świadkiem. Jeden z jej uczestników obficie sypał cytatami z ważnego dokumentu tylko po to, aby uzasadnić nimi jakąś kompletnie bzdurną tezę, której sam był autorem. Widać było, że dokument czytał, ale absolutnie go nie zrozumiał.

Znajomy orzekł jednak, że szukam dziury w całym i uchylam się przed spełnianiem ludzkich oczekiwań. Poczułem się winnym... stukam.pl

Tekst wygłoszony na antenie Radia eM

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale