kserogirl kserogirl
52
BLOG

Dolina kserografu - czyli mężczyzna z punktu ksero

kserogirl kserogirl Kultura Obserwuj notkę 3

Skoro inni mogą pisać powieści, to czemu nie ja

 Odcinek 1 w którym bohaterka poznaje mężczyznę z punktu ksero

Nie byłam zbyt pilna na zajęciach socjologii stosunków międzynarodowych a zbliżał się trudny egzamin. Polegał on na wykuciu na pamięć pewnej książki, problem w tym, że ową książką wtedy nie dysponowałam z racji swej wysokiej ceny a także wyrobieniu sobie zdania na temat jej zawartości merytorycznej. Postanowiłam pożyczyć książkę od kolegi i zanieść ją do punktu ksero. Tak też zrobiłam. Gdy zbliżałam się do punktu ksero w podziemiu zauważyłam tłum kłębiący się u wejścia. Zniechęciło mnie to trochę, ale postanowiłam podejść do obsługującego i zapytać o koszt. Powoli podeszłam do lady i wtedy zobaczyłam jego..


Mężczyznę idealnego! Wysoki wzrost, blond włosy, lekko umięśnione ciało i te oczy! Praktycznie sobowtór Jamesa Deana. Moja pierwsza myśl " Dlaczego ten mężczyzna marnuje się w ksero?" Zrobiłam się czerwona, poczułam duszności. Chciałam zapytać o koszty kserowania, ale nie mogłam nic z siebie wydusić. Wróciłam na koniec kolejki i postanowiłam spróbować raz jeszcze. W międzyczasie z nabożeństwem obserwowałam jak ręce tego wspaniałego faceta pieszczą setki stron wszelkiego rodzaju notatek. Zapragnęłam na sekundę stać się taką notatką.
Zaczęłam układać sobie tekst w głowie za pomocą, którego poproszę o skserowanie książki. W końcu ponownie nadeszła moja kolej. Już na wstępie zrobiłam z siebie idiotkę, gdyż wydukałam:
Czy kseruje Pan książki? Facet podniósł obojętny wzrok znad maszyny, w ręce trzymał książkę, którą właśnie odbijał. Szybko mnie zlustrował, spojrzał na zegar na ścianie i bąknął
- Chyba nie jesteś ślepa, 7 groszy za stronę - Przełknęłam ślinę, nie dość, że uznał moją fizjonomię za małą interesującą( zegar ścienny okazał się ciekawszy) to jeszcze uznał za głupią.
Co prawda nie powinnam może była wkładać starego kożucha ciotki Leokadii w którym wyglądałam jak pąk, ale skąd mogłam wiedzieć, że w punkcie ksero odnajdę miłość życia.
Nic już mądrzejszego nie przyszło mi do głowy więc wybąkałam
- To poproszę – na co mój Adonis - Będzie na poniedziałek na 16, Następny!
Nie pozostało mi nic innego jak wyjść z tego cudownego przybytku. Właściwie to wyleciałam na skrzydłach miłości do mężczyzny z punktu ksero.
Z niecierpliwością czekam na kolejne spotkanie

kserogirl
O mnie kserogirl

przekraczam kolejne granice absurdu..

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Kultura