kserogirl kserogirl
89
BLOG

Dolina Kserografu: Dobre słowo od żula też sie liczy

kserogirl kserogirl Kultura Obserwuj notkę 2
 Odcinek 3 W którym bohaterka przekonuje się, że każdy komplement ma znaczenie dla kobiety Za godzinę miałam odebrać zamówioną książkę w punkcie ksero. Niestety dramat polegał na tym, że nie miałam w co się ubrać. Cała moja garderoba to kilka kwiecistych spódnic na gumce do majtek, 3 robione na drutach ochydne kamizele, kilka starych golfów po ciotce i 2 swetry które sama wykonałam na szydełku. Takie stroje nie wynikają z biedy, ale raczej z tego, że ten oto sagwojaż naszykowała mi kochana ciotka, kiedy jechałam na studia. Sama jestem sobie winna. Zawsze miałam wygląd zewnętrzny w d.., to znaczy gdzieś.Prawdziwym zarządzeniem losu w punkcie ksero spadły mi wreszcie z nosa zabruzgane kałem moich błędnych przekonań okulary. Okulary przez które dotąd bez jakiejkolwiek samokrytki patrzyłam na swoją osobę.Kiedy tak rozmyślałam, do mieszkania weszła moja homoseksualna koleżanka z roku, współlokatorka Jadzia. Jadzia to prawdziwy skarb, fajna laska i niczego ode mnie nie chce. Sama mi powiedziała, że mogę się nie obawiać gdyż nie jestem w jej typie. Wiejskie dziewki ją nie interesują. W dodatku ma jeszcze jeden plus. Na pewno nie odbierze mi mojego mężczyzny ( dobra, jeszcze nie mojego) z punktu ksero.Kiedy starałam się dopasować kamizelę do którejś z kwiecistych spódnic Jadzia zapytała:- Wybierasz się na misję do Afganistanu jako starsza bufetowa w bazie Sharan?- Słucham?- Dobra, bez ściemy, wiem, że idziesz do ksero boya. Ale w tym stroju młoda nie poderwiesz nawet najstarszego pensjonariusza domu pogodnej starości.- Mam ochotę ci powiedzieć weź spierdalaj, ale nie powiem bo jeszcze mnie oskarżysz, że tym jednym słowem molestuję cię jako przedstawicielkę gejów i lesbijek oraz że cię dyskryminuję i nie chcę się przyczynić do ogólnoświatowego programu wyrównywania szans i walki z homofobią.- Dobra to mamy 1:1 - Jadzia zaśmiała się głośno - No to co zrobimy z twoim strojem młoda? - kontynuowała- A masz jakiś pomysł?- Weź moją sukienkę, przynajmniej jak człowiek się zaprezentujesz. Tylko nie pomyśl sobie za wiele, to jeszcze za mało aby poderwać tego twojego Jamesa Deana. Podbudowana psychicznie w nowej kiecce ruszyłam w kierunku ksero. Już z daleka zauważyłam, że w środku nie było klientów. Trochę się przeraziłam wizją bycia sam na sam z adonisem. Naraz zaczepił mniej pijak. W ręku trzymał butelkę miejscowej pryty.- Masz 2 zł na bułkę? - zapytał- Pokaż mi pan bułkę za 2 zł - odparłam- No dobra, daj na winko - mruknął.Cholera, pomyślałam, kolejny kandydat na posła.- Dobra koleś, dam ci 2 zł, ale daj mi łyka, potrzebuję na odwagęTwarz pijaka rozjaśnił uśmiech, prawie zupełnie tak jakby słońce wyjrzało zza chmur.- Masz - podał mi butelkę - równiacha z ciebie, nie jesteś za ładna, ale wpadłaś mi w oko, postaraj się tego nie zmarnować, widać że nie często ci ktoś prawi komplementa więc doceń. Może się ze mną dziś napijesz wieczorem? Będę dysponował lepszym trunkiem, za 6 zł.No tak, tylko żule na mnie lecą. Zagotowało się we mnie.- Nie ma mowy stary pryku. Poza tym, nie jesteś dżezi. Tanie wino nie wystarczy. W dzisiejszym świecie trzeba się i czasem sztachnąć jak pokazuje polityka.Nie zaimponujesz mi, spadaj.Został tam taki jakiś zgaszony, a ja podążyłam sprężystym krokiem w kierunku wejścia do ksero. Na języku miałam smak wina o smaku skarpet, ale też byłam radośniejsza, bo podbudowana oryginalnym co prawda, ale jednak komplementem.
kserogirl
O mnie kserogirl

przekraczam kolejne granice absurdu..

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Kultura