I jeszcze więcej hazardu na ulicach. Wybitny PISowski pieśniarz Makowski proponuje po 100 gram wódki (pewnie z żydowskich monopoli, bo skąd, przecież wszystkie państwowe wytwórnie wódek zostały sprzedane obcemu kapitałowi głównie z USA), a potem proponuje chyba jeszcze więcej.. i 'polej, polej, polej', jakby tego 100 gram było mało. Nie jestem pewien ile tych gram wódki polano, bo nie da sie tego słuchać dłużej niż kilka sekund. Efekt jest porażający. Tak promuje się sport wśród młodzieży po PISowsku w narodowej telewizji. Co tu dużo mówić to chyba ta słynna 'dobra' zmiana. Bo jak to inaczej nazwać? Może po prostu bohater tej bajki zawiesił się w czasie.. i nie zauważył, ze polewanie i sport od czasów dymisji prezesa Laty nie jest już 'trendy' a nawet nie wypada łaczyć tych dwóch rzeczy ludziom kultury, sztuki czy polityki, nie wypada łączyć promocji pijaństwa i sportu. PRL się skończył. Jeśli nie zauważył, i przysnął w tzw międzyczasie, to może go ktoś obudzi? Polecam. Zdecydowanie pieśń Makowskiego to będzie kolejny hit PISowskiej kompromitacji. A to przecież tylko wierzchołek góry lodowej...
Zauważyliście, że zwiększa się ilość salonów do gier hazardowych w miastach? Rośnie lawinowo, powstają jak grzyby po deszczu. czyżby dobra PISowska zmiana? Słyszałem, że minister chce zwiększyć dochód do budżetu promując hazard.. Może chodzi o ten 'dobry' stary program Kaczyńskiego z lat 2005-2007r z którego Kaczyński spowiadał się w czasie afery hazardowej, nagranie pewnie dostępne w sieci.. wyznał tam nie kryjąc niczego, że hazard jest dobry dla budżetu i on hazard popiera, stwierdził nawet, że hazard powinien być tylko 'państwowy'.., zapomniał chyba tylko to tym, że jest demoralizujacy i niszczący rodziny przy okazji, nie wspominając już o tym, że uzależnia równie łatwo jak wódka. Właśnie wtedy, w czasach rządów PISu było najwięcej jaskiń małego hazardu w Polsce (odsyłam do statystyk, albo do waszej pamięci - pamiętacie?), a polskie rodziny traciły domowe budżety w jaskiniach jednorękich bandytów. Przypadek? Nie sądzę. Ta 'zabawa' uzależnia bardzo łatwo i to zarówno dorastajacą młodzież, jak starszych bez względu na wiek - 'jednoręcy bandyci' na każdej stacji benzynowej i w każdym skelpie to już było.. a teraz wraca, z jeszcze większym rozmachem, bo w wersji elektronicznej. Budżet oczywiście zyskuje(?) - większe wpływy kasyn i automatów to teoretycznie większe wpływy do budżetu, tylko w skarbonakach rodzin zostawaje mniej. W misji Kaczyńskiego i ministra pomagać ma Lotto - totalizator sportowy, sami mają proponować więcej gier hazardowych i otwierać kolejne oddziały (tak mówił minister Szałamach). Może to jakiś wariant pomysu na zagospodarowanie na 500+: przelać pieniądze na konta rodzin potem wyciągnąć je przy pomocy kasyn i jaskiń hazardu i lotto, oczywiście zyski będą prane w rajach podatkowych. więc Szałamacha może się trochę rozczarować, ale co tam, to przecież drobiazg. Ważne żeby się kręciło. Wszystkiego przecież nie wiemy, a zamiast faktów mamy tylko przecieki. Nie chcę podejrzewać PISu aż o taką pazerność, z podowu której uzależnią społeczeństwo od hazardu.., ale jedno pozostaje faktem ilość jaskiń hazardu wzrasta, jeśli nie wierzycie to policzcie (organoleptycznie) w waszej okolicy. Wyczuwam jakieś dobrze ukrytego lobbystę hazardowego wśród PISowskich polityków, posłów, ustawodawców, usadowionego gdzieś w okolicy ministra Szałamachy (może jest ich nawet kilku), tylko kto to mógłby być? Może ludzie ze SKOKów? Macie jakieś pomysły? Fakt pozostaje jasny w czasach rządów PIS zawsze zwiększa się ilość jaskiń hazardu, tak było w latach 2005-2007, tak jest teraz. Przypadek?




Komentarze
Pokaż komentarze