19 obserwujących
527 notek
242k odsłony
  205   0

bł. Michał Piaszczyński

http://www.digart.pl/praca/5410583/Michal_Piaszczynski.html#.UlD5_FOXe1w
http://www.digart.pl/praca/5410583/Michal_Piaszczynski.html#.UlD5_FOXe1w

 

 

Urodził się 1.xi.1885 r. w Łomży, ówcześnie będącej stolicą guberni łomżyńskiej (ros. Ломжинская губерния), którą Rosjanie utworzyli na terenie zaborczego tzw. Królestwa Polskiego, części cesarstwa rosyjskiego. Był synem Ferdynanda i Anny z domu Zientara. Rodzice byli rolnikami. Sakrament Chrztu św. otrzymał w Łomży. Gdy miał 10 lat rozpoczął naukę w ośmioklasowym gimnazjum w Łomży (dziś Zespół Szkół Ogólnokształcących im. Tadeusza Kościuszki). Były to jeszcze czasy zaboru rosyjskiego i obowiązującym językiem wykładowym był język rosyjski. Używanie języka polskiego było wręcz tropione. Ale w pamięci uczniów pozostawał jeszcze bunt szkolny z 1876 r., gdy na ścianach i na podłodze wypisywano hasła – „Niech żyje Polska”, „Jesteśmy Polakami!”… W 1903 r., po ukończeniu gimnazjum, wstąpił do seminarium duchownego w Sejnach – Łomża należała wówczas bowiem do diecezji augustowskiej (sejneńskiej) - na dwa lata przed strajkiem szkolnym roku 1905, który objął również jego byłe gimnazjum. Młodzież polska wystąpiła wówczas z żądaniami: „Szkoła powinna być polska”, „Język polski i historii powinny być głównymi przedmiotami nauczania”, „System policyjny w szkole powinien być zniesiony”. Acz strajki na terenie całej Polski, zarówno w zaborze niemieckim jak i rosyjskim, w tym strajk w Łomży, formalnie zakończyły się niepowodzeniem – w Łomży na przykład polskie dzieci masowo odeszły, zostały zmuszone do odejścia, ze szkoły i w 1906 r. liczba uczniów gimnazjum spadła z 519 do 225, a Polaków pozostało w nim tylko 48 – to w rezultacie doprowadziły do złagodzenia polityki rusyfikacyjnej i germanizacyjnej… Studia ukończył 15.v.1908 r., uzyskując ze wszystkich przedmiotów najwyższy stopień: bardzo dobry… W seminarium otrzymał święcenia niższe – diakonatu – po czym wysłano go na dalsze studia specjalistyczne do katolickiej Akademii Duchownej w Sankt Petersburgu. Akademie Duchowne - wyższe uczelnie teologiczne – powstały w wyniku represji rosyjskich po upadku powstania listopadowego z lat 1830-1 i likwidacji wyższych uczelni polskich. Ich zadaniem miało być kształcenie polskiego duchowieństwa katolickiego z zaboru rosyjskiego. Początkowo funkcjonowały trzy z nich: w Wilnie, Warszawie i Sankt Petersburgu, ale w 1842 r. Rosjanie zlikwidowali Akademię Wileńską, przenosząc i alumnów i część profesorów do Sankt Petersburga. W 1867 r. – jako element represji po powstaniu styczniowym lat 1863-4 – Rosjanie zamknęli także Akademię w Warszawie. Dlatego też znaczna część elit duchowieństwa polskiego z końca XIX i początków XX w. kształciła się w jedynej pozostałej Akademii w cesarstwie rosyjskim, w Sankt Petersburgu… I już tam, 13.vi.1911 r., przyjął, w kaplicy akademickiej, święcenia kapłańskie z rąk ówczesnego sufragana archidiecezji mohylewskiej bpa Jana Feliksa Cieplaka (1857, Dąbrowa Górnicza – 1926, Passaic, New Jersey, USA), kapłana niepokornego, wielokrotnie karanego przez władze rosyjskie za wygłaszanie patriotycznych kazań i udział w manifestacjach narodowych, a później - za czasów Rosji sowieckiej - dwukrotnie aresztowanego i w 1923 r. skazanego na procesie pokazowym na karę śmierci za „podżeganie do buntu poprzez zabobony”. W 1912 r. ukończył studia ze stopniem magistra Świętej Teologii… Został na krótko pierwszym proboszczem parafii pw. św. Marii Magdaleny w Mikaszówce. Na krótko – ale wystarczająco długo, by zapisać się w pamięci tej wsi jako budowniczy kościoła i plebanii… Wtedy też – w położonej nad kanałem Augustowskim przy jednej z jego śluz, znajdującej się dziś na tzw. Szlaku Papieskim „Tajemnice Światła i Tajemnice Zawierzenia”, ku czci Ojca św. Jana Pawła II - suwalskiej wsi narodził się w nim poetycki talent… Ta pasja musiała go pochłaniać jeszcze przed 1912 r., skoro owego roku, prosząc o zgodę ostatniego ordynariusza sejneńskiego, bpa Antoniego Karasia (1856, Onikszty – 1947, Wyłkowyszki) na wyjazd na dalsze studia filozoficzne na uniwersytet we Fryburgu szwajcarskim, pisał: „Ufam, że Najwyższy dał mi talent literacki i mam zamiłowanie do pracy w tym kierunku. Znając zamiary Waszej Ekscelencji, aby diecezja nasza miała więcej fachowców i ufając w wyroki Opatrzności, pragnę swój talent wyrobić pod kierunkiem dobrego profesora i w przyszłości poświęcić się pracy na chwałę Boga, do rozporządzenia Waszej Ekscelencji dla dobra Kościoła. Od ław gimnazjalnych i seminaryjnych, i w Akademii starałem się pogłębić swe wiadomości przeważnie metodą samouka, dziś kiedy mógłbym korzystać z wykładów literatury w wyższej uczelni, ośmielam się prosić gorąco o najłaskawsze pozwolenie Waszej Ekscelencji na wyjazd za granicę na jakieś 2-3 lata. Sądzę, że przy opiece Bożej łaski tej nie nadużyję. Próbka moich prac literackich wyjdzie wkrótce w drukarni sejneńskiej”… I rzeczywiście, debiutancki tomik ukazał się w tymże 1912 r., w Sejnach:

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo