Efektem przegranej bitwy o Warszawę przez PiS będą dwa aspekty - Pierwszy to czystka, czyli znaleźć i to za wszelka cenę kozła ofiarnego, którego obwini się za porażkę co jest obecnie zwyczajowym zachowaniem w PiS po każdej przegranej. Drugi aspekt to obecny polityczny ból głowy Kaczyńskiego - jak się pozbyć prof. Glińskiego, który został już przeżuty i wypluty medialnie przez PiS i obecnie stanowi jedynie wizerunkową kulę u nogi, bo obecnie wizerunek prof. Glińskiego jedynie kojarzy się z klęskami wyborczymi PiS. Marionetkowość postaci prof. Glińskiego została już pokazana podczas sławetnego wystąpienia J.Kaczyńskiego, gdy ten wystąpił jako uchwyt do tabletu a prof. P.Gliński jako postać z animacji komputerowej.
Politycy PiS wręcz żądają głowy A.Hofmana jako odpowiedzialnego za klęskę referendalną PiS, który po kompromitacji w Mielcu chciał się zrehabilitować w oczach J.Kaczyńskiego. Można śmiało rzec, że głównym i jedynym winowajcą za przegraną PiS jest właśnie A.Hofman, który był autorem pomysłu forsowania użycia symboliki powstańczej litery " W ". Kampania PiS-u z użyciem litery " W ", która dla starszego pokolenia warszawiaków pamiętająca tamten okres, jest wręcz świętością, odniosła skutek odwrotny od założonego. To wzbudziło niesmak i wzburzyło warszawiaków, którzy takie zachowanie PiS odebrali jako profanację i zbezczeszczenie idei Powstania Warszawskiego, poprzez wykorzystanie symboliki powstańczej do celów politycznych.
Choć także za przegraną PiS w pewnej mierze także odpowiada J.Kaczyński chcący obarczyć obecną prezydent Warszawy projektem autorstwa PiS dotyczącego opłat za przejazd mostami i tunelami. Być może swoją cegiełkę dołożył do przegranej PiS także A.Macierewicz, który ponownie rozkręcił polityczny spektakl absurdów oskarżeń smoleńskich, co zarazem było wiadrem zimnej wody, które był polityczną pobudka z letargu ludzi zdroworozsądkowych i trzeźwo myślących.
Co do prof. P. Glińskiego, wystawienie jego osoby jako wyborach na prezydenta RP przez PiS, co skończy się sromotną klęską samego profesora jak i PiS, będzie swego rodzaju zgilotynowaniem politycznego wizerunku prof. Glińskiego, który politycznie będzie skończony, co być może jest celem J.Kaczyńskiego, dla którego tacy ludzie jak prof.Gliński stanowią jedynie pionki w jego grze.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)