Tym się różni PiS od PO, że w PiS to prezes wskazuje zaufanych na szefów okręgów nie zwracając uwagi opinie oraz na wytypowanego kandydata przez działaczy, w PO w takim przypadku jest zachowany standard demokracji, czyli wybór szefa okręgu dokonany jest przez obecnych działaczy bez żadnej ingerencji władz krajowych. Sobotnie wybory regionalne w PO jednoznacznie pokazały coś co w PiS jest nierealne wręcz zwalczane - posiadanie własnego zdania oraz swobodę wymiany myśli, opinii, komentarzy na temat kandydata na stanowisko szefa regionu oraz swoboda wyboru kandydata.
W jaki sposób odbywały się wybory na szefa okręgu w PiS, otóż " każdy z kandydatów musiał otrzymać rekomendację Komitetu Politycznego PiS, jej brak oznaczał de facto koniec szans " co się za tym kryje " Jednak o tym, kto faktycznie dostanie rekomendację decydował głos prezesa " co potwierdza taki stan rzeczy " Brudziński nie chciał powiedzieć, ilu polityków chce walczyć o szefostwo w 40 okręgach. " Prezes Jarosław Kaczyński będzie miał z czego wybierać" Głosowanie kandydata... wskazanego przez Kaczyńskiego... ". Takie oto są standardy "demokracji " w PiS, gdzie wola prezesa jest bezdyskusyjna oraz ostateczna i nie podlegająca kwestionowaniu.
W PO osoba na szefa okręgu musi coś sobą reprezentować, być rozpoznawalną, wykazać się charyzmą, wizją rozwoju danego regionu i co jest najważniejsze musi mieć poparcie lokalnych struktur oraz działaczy. W PiS no cóż... wystarczy, że taki osobnik będzie kimś na zasadzie bierny, mierny ale wierny a jedynie czym musi się wykazać to okazaniem bezwzględnej lojalności wobec prezesa, który takiego namaszczonego przez siebie szefowa okręgu, będzie instruował poprzez e-maile "co ma o tym myśleć ". Nie ma się co dziwić takiemu obowiązującemu systemowi "demokracji " w PiS bo jak pokazały wybory na fotel prezesa " Członkowie ścisłych władz PiS wywierają presję na działaczy, aby nikt nie odważył się startować ", co jest odpowiednikiem prawyborów w PO.
W kwestii przestrzegania standardów demokracji PO całkowicie dystansuje PiS. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest hermetyzacja umysłów PiS-owskich, których polityczna ewolucja zatrzymała się na etapie " Jeden Wódź, jedna partia ". Dopóki kaganek oświaty zwany demokracja nie zawita pod strzechy PiS, to do tego momentu bierność, mierność ale wierność okazana bezwzględną lojalnością nadal będzie wyznacznikiem politycznych karier w PiS.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)