46 obserwujących
1193 notki
655k odsłon
84 odsłony

1989: najdłuższy rok; rok, którego nie było

Wykop Skomentuj1

Dla pokolenia, które zbudowało III RP, walka między Prawem i Sprawiedliwością a opozycją to spór najwyższej wagi, dotyczący kształtu, a może i obecności polskiej demokracji. Dla młodszych pokoleń Polaków dzisiejszy spór w wielkiej mierze wygląda jednak na dość bezwzględną dogrywkę o schedę.

Niektóre daty przechodzą do historii jako źródło paradoksów. „To był najlepszy czas, to był najgorszy czas. Była to epoka rozumu, była to epoka głupoty. Była to wiosna nadziei i była to zima rozpaczy. Mieliśmy wszystko przed sobą i nie mieliśmy niczego przed sobą”. Tak zaczyna się książka Charlesa Dickensa „Opowieść o dwóch miastach”. Opowiada ona o dawnym porządku politycznym i o rewolucji francuskiej – ale jej pierwsze zdania z powodzeniem mogłyby służyć jako wstęp do książki o roku 1989.

Podobnie jak 1789, 1989 był momentem w historii pełnym otwartych możliwości i różne możliwości zamykającym. Był momentem szybkich nieprzemyślanych decyzji i kroków na długo kształtujących rzeczywistość. Był czasem potknięć i sukcesów. Przez to pozostaje także – przynajmniej potencjalnie – źródłem niekończących się interpretacji ze strony kolejnych pokoleń. To wszystko dlatego, że w naszej najnowszej historii był to bodaj rok najbardziej paradoksalny.

Po pierwsze, 1989 to najdłuższy rok w historii III RP. W pewnym sensie nigdy się on nie skończył.

Co to znaczy? Powiedzmy najpierw, że w 1989 roku wygrała opowieść, jaką snuła o Polsce „Solidarność”. Nie było oczywiście tak, żeby nie pozostały żadne ślady po poprzednim systemie. Wręcz przeciwnie, postkomunizm ciągnął się jeszcze długo, a wraz z nim wszystkie błędy, które popełnili architekci przemian; choćby brak dekomunizacji czy obniżenie demokratycznej temperatury w społeczeństwie. Nie ma już dziś jednak, z naprawdę nielicznymi wyjątkami, osób, które szczerze broniłyby Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i jej sposobu kierowania w Polsce polityką i gospodarką. Wygrała „Solidarność” i to ona, jej ludzie, jej program i jej działania, ukształtowały kolejne trzydziestolecie.

Dziś polska scena polityczna podzielona jest zgodnie ze sposobem, który odziedziczyliśmy po tym zwycięstwie. A było to zwycięstwo pyrrusowe. „Solidarność” nigdy nie była ruchem jednolitym, a tylko występowała jako jedność z powodów strategicznych. Kiedy zatem warunki polityczne przestały dyktować utrzymywanie spójności bloku politycznego, zaczęła się dzielić. Początkowo przybierało to formy dla obserwatorów zaskakujące, bolesne, nawet gorszące – dość przypomnieć „wojnę na górze” w początku lat 90. Z kolejnymi dekadami coraz trwalej kształtowały się jednak zasadnicze odłamy dawnej „Solidarności”. Po jednej stronie stanęli liberalni konserwatyści, po drugiej – konserwatyści socjalni. Odłamy te nigdy nie nauczyły się współpracować, traktując podział jako skądinąd skuteczne paliwo wyborcze.

Dla pokolenia, które zbudowało III RP, walka między Prawem i Sprawiedliwością a opozycją to spór najwyższej wagi, dotyczący kształtu, a może i obecności polskiej demokracji. Dla młodszych pokoleń Polaków dzisiejszy spór w wielkiej mierze wygląda jednak na dość bezwzględną dogrywkę o schedę. W tej interpretacji, dogrywkę tę ustawia pokolenie, które weszło na scenę demokratycznej polskiej polityki wraz z przełomem 1989 roku, zatem jest już na tej scenie 30 lat. Zarówno w sensie symbolicznym, jak i realnym, do dziś odgrywa ono główną rolę w polskiej polityce. Tematy niezwiązane z tym sporem nie wchodzą do politycznego głównego nurtu w naszym kraju, ponieważ nie ma komu ich wprowadzać. Jeśli młodsze niż Ojcowie i Matki Założyciele osoby wchodzą do polskiej polityki, to odbywa się to na zasadzie kooptacji, w której głównym kryterium pozostaje konformizm i posłuszeństwo.

Cały tekst TUTAJ

Karolina Wigura

członkini zarządu Fundacji Kultura Liberalna. Adiunkt w Instytucie Socjologii UW. Twitter: @KarolinaWigura

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura