Z pewną taką nieśmiałością (wynikającą nie tyle może z obawy ile z obrzydzenia jakie mnie ogarnia kiedy muszę narazić się na działanie cenzorów spod różncych znaków) muszę napisac kilka słow na temat tego, co dzieje w UPRze.
Skłania mnie do tego już nie rzetelność (jako że obiecałem nowinki stamtąd) bo bądźmy szczerzy - kogo obchodzą podrygi partyjki kierowanej pozornie przez magazyniera z Szamotuł czy namaszczoną przezi nieomal chrześcijanskiego pastora panią?
Zwłaszcza kiedy wiadomo, że całe to kierowanie miało na celu wydarcie kilku złotych za usługi logistyczne przez jednego a chęć błyśnięcia (i przy okkazji wypełnienie zlecenia) przez drugiego?
Nikogo takie rzeczy nie interesują rzecz jasna.
Do napisania niniejszej notki skloniło mnie co innego - mianowicie szybkość z jaką krętactwo wyłazi na wierzch i do jakich sztuczek się ucieka żeby tylko jako-tako wypaść przed ludźmi.
Najpierw jednak odnotujmy dla porządku:
Pani Madalena Kocik która "została" dzięki drobnemu szwindlowi (szwindel rulez) braci magazynierskiej prezeską UPR już prezeską nie jest - godnąść tę piastuje od wczoraj pan Żółtek - człek okropny bo nie uwaza JKMa za ostateczne zło.
Jest przy tym człowiekiem dziwnym i nieopanowanym - widząc złodzieja mówi "złodziej!" nie pytając co znaczy "złodziej" w obowiązkowej wykładni niemalże chrześcijańskich pastorów, nie traktuje partii jako odskoczni do kariery bo całkiem źle u niego z gotowością do zmiany poglądów i słowo "idea" nie jest dla niego synonimem "służę wam, o potężni" i w ogóle - człek to starej daty, słowny i uczciwy co przecież dyskwalifikować go musi w świecie "polityki".
Co mnie osobiście (że pozwolę sobie na osobistą opinię) cieszy bo "poityka" w której dla usprawiedliwienia poparcia złodziejstwa niektórzy otwierają Bibię, dla zobrazowania wolności cenzurują wypowiedzi innych (i do cenzury nakłaniają) i defraudują pod durnymi pretekstani cudze pieniądze polityką nie jest.
Sytuacja jak to mówią jest "dynamiczna" i choć samemu UPRowi to już chyba wiele nie pomoże to jednak trochę krwi możnym politycznego świata w Polsce p(i)suje.
Choć może p(i)suć nie psuje - UPR została zatomizowana a to jak się zdaje był głowny cel, choć w sytuacji w jaką wpędził się PiS i ten jeden (trzy?) procent poparcia na jakie może liczyć UPR się liczy.
A że powoli nie ma czym z PiSem handlować to i zysk z bezwarunkowego poparcia niewielki... no - mniejsza z tym.
I druga rzecz - jak z ulgą obwieśćił był rzecznik prasowy UPR (i jednocześnie prawie że chrześcijański pastor) "Sprawdozdanie finansowe UPR przyjęte bez zastrzeże"
Warto zacytować informacę w całości bo więcej wyjaśnia niż mówi:
"UCHWAŁA PAŃSTWOWEJ KOMISJI WYBORCZEJ z dnia 18 stycznia 2010 r. w sprawie sprawozdania Komitetu Wyborczego Unia Polityki Realnej o przychodach, wydatkach i zobowiązaniach finansowych komitetu z wyborów do Parlamentu Europejskiego, przeprowadzonych w dniu 7 czerwca 2009 r.
Państwowa Komisja Wyborcza (...) postanawia przyjąć bez zastrzeżeń sprawozdanie wyborcze Komitetu Wyborczego Unia Polityki Realnej o przychodach, wydatkach i zobowiązaniach finansowych tego Komitetu z wyborów do Parlamentu Europejskiego, przeprowadzonych w dniu 7 czerwca 2009 r." Strona: pkw.gov.pl.
Serdeczne podziękowania dla Pana Ireneusza Kaszy, pełnomocnika finansowego UPR, za dobrze wykonana pracę."
Pozwoliłem sobie wytłuścić ostatnie zdanie bo jest ważne (i mówi że sporo jeszcze nauki przed imć panem rzecznikiem - takich rzeczy nie załatwia się publicznie)
Oto bowiem na stronie PKW napisano (wytłuszczenia moje):
"W ramach wydatków Komitetu kwota 125.619,83 zł tj. ok. 76% wszystkich wydatków została wykazana w sprawozdaniu w pozycji „Pozostałe wydatki pieniężne”. Wydatki te zostały szczegółowo rozpisane w załączonej do sprawozdania specyfikacji
wydatków Komitetu Wyborczego Unia Polityki Realnej i jak wynika z opinii i raportu biegłego rewidenta badającego sprawozdanie Komitetu są zgodne z art. 85 ust. 1 Ordynacji wyborczej[...]Koszty poniesione przez Komitet Wyborczy Unia Polityki Realnej przekroczyły przychody o 23.316,56 zł."
Jak widać - podziękowanie dla nowego (bo stary zbiegł - nie: "został zmieniony", nie: "zrezygnował" - UCIEKŁ - w dodatku ze sporą częścią dokumentow) skarbnika UPR w pełni zasadne, musiał się tam pan Kasza nieźle nagimnastykować, żeby jakoś wiarygodnie przedstawić wydanie ponad 75% zebranych pieniędzy choć zapewne pan Witczak (jak na magazyniera przystało) kwitów za usługi logistyczne i inne zostawił dosyć.
W każdym razie PKW zadowoliła się sprawozdaniem bo na wsztkie wydane pieniądze jest kwit a dla PWK liczy się to, żeby na wszystko był kwit - od badania samych kwitów jest inny organ.
Jako że przez powyższe notka wyszła wystarczająco obszerna - to o czym naprawdę chciałem napisać - napiszę jutro.


Komentarze
Pokaż komentarze