Leszek. Leszek.
847
BLOG

Jak zawsze skutecznie. Zniechęca.

Leszek. Leszek. Polityka Obserwuj notkę 5

Kolega xsior napisał był notkę którą zatytułował: Klęska Korwin- Mikkego.
Pozwolę sobie nie zgodzić się z taką diagnozą - wynik jaki osiągnął pan Janusz Korwin-Mikke jest wynikiem zapewne na miano sukcesu nie zasługującym ale jest wynikiem dobrym, pożądanym i takim jaki być powinien.
Wydawać się może to dziwne - oto człowiek startuje w jakichś wyborach, zyskując poparcie... żadne  - skąd więc pomysł, by nazywać to wynikiem dobrym?
Żeby to zrozumieć trzeba się cofnąć nieco w czasie.
Otóż jest tak, że bezprzecznie idea konserwatywno-liberalna a szerzej - w ogóle idee wolnościowe zyskują w Polsce (nie tylko, nie tylko...) coraz więcej zwolenników.
Nic zresztą w tym dziwnego - ludzie (często podświadomie) czują, że są w coraz większym stopniu niewoleni a socjalizm bez względu na to, jaką maskę założy owo zniewolenie tylko potęguje przy okazji nie pozwalając im na życie w sposób, jaki chcą.
Naturalną więc reakcją jest, że - w warunkach demokracji - ludzie szukają w świecie polityki kogoś, kto głośno mówi to, co myślą i o czym rozmawiają między sobą.
Liczą bowiem na to, że skoro polityk jest tego zdania co i oni (albo że oni myślą jak ten polityk) to popierając go mają szansę na to, że cokolwiek się w ich i kraju sytuacji za sprawą tego polityka zmieni.
Tak bywa rzeczywiście - ale niestety nie w Polsce.
W Polsce bowiem takim politykiem (i to jedynym politykiem mającym na to zezwolenie) który od zawsze opowiadał się głośno i stanowczo przeciw socjalizmowi, politykiem który zawsze mówił głośno o zasadach, wolnościach osobistych i zwykłej sprawiedliwości jest pan Janusz Korwin Mikke.
Znakomity publicysta, człowiek, któremu dziesiątki tysięcy ludzi w Polsce zawdzięcza to, że mogli nauczyć się myśleć kategoriami opartymi na zdrowym rozsądku i słuszności.
Ci więc, którym coraz bardziej absurdalna rzecxzywistość zaczyna doskwierać niejako "z automatu" zwracają się do niego - nie ma bowiem na polskiej scenie politycznej nikogo innego.
Kłopot polega na tym, że od co najmniej dzisięciu lat pan Janusz Korwin Mikke mówi jedno, myśli drugie a robi trzecie
Popatrzmy na realne dokonania pana prezesa zostawiając tymczasem na boku jego publicystykę.
Dziwnym trafem kolejno wszyscy ludzie, którzy w jakikolwiek sposób zaangażowali się w w działalność na rzecz najszerzej pojętej wolności w Polsce po krótkim zazwyczaj czasie uciekają w popłochu "spod skrzydeł" JKMa.
Zapewne są i tacy, którzy gonią za kasą i uzyskaniem jakiejś tam pozycji ale przecież nie wszyscy! Wielu jest ludzi takich, którzy chcą zmian i chcą pracować na rzecz dobra wspólnego
Lista nazwisk jest imponująca - w taki czy inny sposób z UPR związanych była znakomita większośc co rozsądniejszych ludzi w Polsce - każdy, kto choć w minimalnym stpopniu się tym interesuje - ten wie.
Kilku znakomitych publicystów, wielu znanych (i uznanych) ekonomistów, ludzie którzy w polityce zawędrowali na ministerialne fotele, setki działaczy i vwiele tysięcy  "zwykłych" ludzi - gdzie oni są?
Jak to się dzieje, że niekwestionowany (do pewnego czasu) lider konserwatywnego liberalizmu, czlowiek powszechnie znany, mający dostęp do mediów PRZEZ  DWADZIEŚCIA LAT nie stworzył NICZEGO, co stanowić by mogło środowisko mogące reprezentować ideę?
Czyżby wszyscy bez wyjątku byli agentami lub pazernymi na kasę i popularność karierowiczami?
Kto chce - może w to wierzyć.
Jak to się dzieje, że człowiek o ogromnym doświadczeniu w polityce, człowiek znający mechanizmy rządzące zarówno nią jak i zdobywaniem poparcia regularnie przy okazji kolejnych wyborów powtarza te same błędy lub forsuje pomysły z góry skazujące go (i reprezentowane przez niego ugrupowanie) na niepowodzenie?
"Pomylić się" można raz, co bardziej lekkomyślni błąd powtarzają ale powielanie tych samych błędów przez lat dwadzieścia?
Jak to się dzieje, że zawsze kiedy tylko sondaże pokazują niebezpieczny wzrost poparcia powyżej 5% natychmiast pokazuje się wypowiedź pana prezesa  - NIEWYMUSZONA - a to na temat korzyści jakie niesie ze sobą "lekka pedofilia", a to bierze on udział w debacie na temat "tfu homosiów" a to wyjeżdża gdzieś z Hitlerem lub z przejmowaniem władzy siłą.
Jasne i oczywiste jest dla każdego, kto ma choćby odrobinę rozumu, że taki "występ" nie tylko sam w sobie powoduje gwałtowny zjazd poparcia w dół, ale też budzi w ludziach przekonanie, że "coś musi być z tym KoLibrem" nie halo" skoro jedyny lider szafuje takimi tekstami.
Czym wytłumaczyć mniej lub bardziej udolnie maskowane ale nieustające poparcie jakiego udziela pan JKM dzień przed wyborami któremuś z wybranych liderów "Bandy Czworga" z którą to bandą tak ponoć walczy?
Prosty przykład - najnowszy.
Powstał Ruch Wyborców Janusza Korwin-Mikke.
Miał niby "zdyskontować wielki sukces" jaki odniósł w wyborach przezydenckich JKM w celu budowy struktrur partii jaka ma ponoć powstać na gruzach WiP - partyjki, która została założona wyłącznie w tym celu, aby pan prezes mógł w TV błysnąć stającą za nim organizacją.
(WiP zresztą posłużył też jako przechowalnia do czasu aż JKM odwojuje UPR z którego odszedł)
Budowa struktur okazała się być kompletną klapą - z jakichś powodów głównym koordynatorem tego dętego Ruchu został pan Jerzy Kenig - członek PiSu (wątpiącym polecam pomoc wujka google).
Ruch miał promować ideę i przybliżyć ją ludziom - sami sobie odpowiedzcie czy i w jaki sposób idea była promowana i czy do kogoś dotarto.
Zerknijcie no na blogi pana prezesa - jak wiele raczył poświęcić Ruchowi miejsca i co takiego pisał o tym, że co jak co ale lokalna samorządność jest  fundamentem każdego zdrowego społeczeństwa.
Pominę już zupełny bałagan i to, że chyba do wczoraj nikt tam nie był do końca zorientowany gdzie i ilu tak naprawdę ludzi zechciało się w to zaangażować - organizacyjna nieudolność to immanentna cecha wszystkich przedsięwzięć pana prezesa.
Dwa za to cele Ruch spełnił - dał podpis na pasku w telewizorze "Ruch Wyborczy Janusza Korwin-Mikke" i pozwolił zniechęcić się kolejnym kilku setkom młodych najczęściej ludzi do jakiejkolwiek działalności.

Otóż - nie ma przypadków, na pewno nie wtedy, kiedy te przypadki powtarzają się z podziwu godną regularnością.
Wszelkie działania pana Janusza Korwin-Mikkego służą tylko i wyłącznie kanalizowaniu aktywności ludzi którym nie pasuje obecny, coraz bardziej zamordystyczny układ sił.
Ludzie, zwłaszcza ludzie młodzi po doświadczeniu pracy dla JKMa. po tym, kiedy zobaczą, że tak naprawdę robione jest sporo w tym celu, by zaprzepaścić ich wysiłek najzwyczajniej zniechęcają się do jakiejś publicznej działalności albo idą tam, gdzie nie tylko nikt tego co robią nie lekceważy i traktuje się ich zaangażowanie poważnie ale też tam, gdzie są jakieś szanse na osiągnięcie CZEGOKOLWIEK.
I dobrych kilka co najmniej tysięcy ludzi którzy dostali się w krąg oddziałowania pana prezesa w ciągu ostatnich dwudziestu lat to zaświadcza.

Leszek.
O mnie Leszek.

Osobnicy o inteligencji niższej lub równej inteligencji owczarka niemieckiego, trolle a także gawędziarze nie potrafiący rozpoznać meritum notki na tym blogu banowani są niezwłocznie i z przyjemnością.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka