Daleki jestem od tego, by przypisywać grupie ludzi jakieś charakterologiczne cechy, nie wierzę bowiem w ani w mityczne zorganizowanie Niemców, ani w szeczególny namiętność Włochów ani w to, że każdy bezwzględnie Francuz to flejtuch.
Spotykałem bowiem i kompletnie nieogarniętych Niemcow, i zimnych jak głaz Włochów (i Włoszki) a także porządnie domytych Francuzów w schludnych ubraniach.
Jest jednak kolektyw, którego członków nazwać muszę ludźmi zaślepionymi i odpornymi na przedstawiane im racje i argumenty a także wyjątkowo tchórzliwymi.
Tak się bowiem składa, że KAŻDY członek tego kolektywu na jakiego się dotychczas natknąłem wymienione cechy posiada i z dumą się z nimi obnosi.
Przykładowym reprezentanetm tej grupy niech będzie imć pan LEM który opublikował czołobitną i natchnioną wręcz religijnym uniesieniem notkę poświęconą PiSowi i jego liderowi, panu Kaczyńskiemu Jarosławowi.
Konstatując dość słusznie kiepską kondycję w jakiej znajduje się nasza państwowość, upatruje LEM w panu Kaczyńskim Jarosławie męża opatrznościowego na miarę co najmniej Mesjasza, PiS uważając zapewne za apostołów.
Dalibóg - nie mam kompletnie pojęcia dlaczego tak myśli i dotyczy to wszystkich wyznawców PiSu.
Pozwoliłem sobie skomentować jego notkę i w komentarzu wskazałem, że przecież zarówno obaj bracia Kaczyńscy jak i członkowie ugrupowań politycznych którym przewodzili od lat dwudziestu bardzo aktywnie uczestniczyli w budowaniu polskiej rzeczywistości a więc i bagienka w którym toniemy, stanowili ZAWSZE znaczącą część polskiego parlamentu okresowo Polską rządząc a sami Kaczyński pełnili kluczowe role w Polsce.
Przypomniałem, że UKŁAD z którym Kaczyńscy walczą raz był, potem Lech stwierdził, że żadnego układu nie ma i nigdy nie było, teraz znowu jest.
Pozwoliłem sobie też przypomnieć rozdzierającemu szaty nad faktem kupczenia Polską czyli sprzedażą jej Unii Eurpejskiej LEMOWI, że akt kupna-sprzedaży podPiSał był pan prezydent Lech Kaczyński a nie było słychać głosów sprzeciwu ze środowiska PiSu przeciw temu handelkowi.
Nie zechcieli również panowie Kaczyńscy podzielić się z opinią publiczą wiadomościami jakie posiadająa które mogłyby przecież (a nawet na pewno by tak było) zyskać im znacznie większe poparcie społeczne.
Spytałem wreszcie LEMA (ale nie tylko jego - pytałem wielokrotnie, na salonie24 również różnych nabożnie wpatrzonych w PiS i Kaczyńskich ludzi) na jakiej podstawie sądzi, że - biorąc pod uwagę wskazane przeze mnie fakty - sądzi, że nagle, ni stąd ni zowąd PiS i imć pan Kaczyński będzie walczył o polską rację stanu, o suwerenność ze szlochem przez niego wspominanej Ojczyzny i o dobro ludzi Polskę zamieszkujących.
Normą jest, że w po zadaniu takich pytań i poproszeniu o źródło z którego płynie ich wiara wyznawcy PiSu i mądrzejszego z bliźniaków milkną a jeśli mają taką możliwość - kasują moje pytania blokując mozliwość zadawania kolejnych co świadczy o zwykłym tchórzostwie i gigantycznym wręcz zakłamaniu.
Pokazuje to również, że to, co głoszą nie ma oparcia w faktach ani nie wypływa z logicznego rozumowania a płynie z wiary i to z wiary nieskażonej nawet myślą.
Dodatkowo przekonuje to, że wyznawcy PiSu za rzecz normalną i użyteczną uważają cenzurę.
Przywykłem i nawet nie zdziwiło mnie, że Lem normę trzyma.
Szczerze pisząc - nie wierzę w jakiś szaleńcxzy przypływ odwagi u pisowych wyznawców i w to, że nagle w komentarzach przedstawione zostaną rozumne jakoweś argumenty - tego aż wymagać przecież nie mogę.
Notkę tę napisałem z dość prostego powodu - otóż "dyskusja" z tchórzliwym i zaślepionym Lemem odbywała się na łamach lubczasopisma 123Baba Jaga Patrzy - założonego przez rzetelnie prawicowego liberała i cenzura w nim to jawna kpina.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)